Wyniki wyszukiwania dla hasła: sigma liceum

| Kiedys chyba bylo, ale bez wyjasnien dlaczego tak sie dzieje. Obecnie w
| podrecznikach szkoly podstawowej niewiele mozna znalezc. Tym bardziej, ze
od
| nowego roku szkolnego liczba godzin przyrody w czesci klas zredukowana ma
byc
| do 1 na tydzien. Dla nie majacych orientacji przypominam, ze kiedys to
byly 2
| godziny biologii, 2 - geografii i 2 - fizyki (VI klasa). Przyroda obejmuje
| wszystkie te przedmioty razem.

To czego tam beda uczyc?????????????

Adam


Raczej niczego, ja 21 tego miesiaca koncze gimnazjum (jedno z lepszych w
krakowie) i musze powiedziec, ze w programie nie bylo mowy o tym dlaczego
rosliny rosna do gory, tylko padlo slowko heliotropizm. Ustawa zaklada, ze
teraz w szkole nie maja nas uczyc dokladnie, tylko maja nas zainteresowac
abysmy mogli sami zglebiac wiedze....
Do tej pory nie wiem jak zachodzi transkrypcja informacji z DNA na mRNA, w
ksiazkach do ktorych mialem dostep (nie byly zbyt dobre i zbyt nowe), a
dokladnie tylko w jednej z nich bylo cos o polimerazie i czynniku sigma, gdy
zapytalem sie nauczycielke jak te informacje sie przepisuja powiedziala mi
tylko, ze zgodnie z regula komplementarnosci..lal!!
Po lekturze ksiazki o ktorej mowa wyzej moglem sobie wyobrazic o co w tym
chodzi, ale dalej nie wszystko pozostaje mi jasne, czy ktos moglby mi to
przedstawic w troche bardziej wyczerpujacy sposob?

Jestem na tej liscie juz ponad tydizen, podoba mi sie, ale nie zawsze
wszystko rozumiem, mam nadzieje, ze w liceum czegos beda uczyc, ide do klasy
biologiczno chemicznej (w V LO im. A.Witkowskiego, jezeli ktos zna).



Witam ponownie,

        Tak, rzeczywiscie nie chodzilo mi o to! :-))) Problem, nad ktorym sie
zastanawiam (poniewaz nie ma go w zadnej ksiazce z liceum) dotyczy
najprostszych ukladow - kondensator, opornik, dotatkowo jeszcze np.
woltomierz. Najprostsze przypadki, ktore rozpatruje sie w szkole
podstawowej, liceum. Jak zachowuje sie kondensator albo moze poprawniej,
caly uklad kiedy napotka taki kondensator na swojej drodze.
        Czy istnieje zaleznosc pomiedzy pojemnoscia a oporem, tak samo jak
pomiedzy natezeniem i napieciem?

Adam Puchejda

P.S. Sam przyznaje, ze lepiej czuje sie z OTW niz z opornikami, ale
coz...to tez musze wiedziec.

Mianowicie jesli wezmiemy material [dwa materialy] o pewnej
przenikalnosci
elektrycznej u i pewnej przewodnosci wlasciwej sigma, to dla dowolnego
ukladu elektrod stosunek pojemnosci kondensatora i przewodnosci
[odwrotnosc rezystancji] rezystora jest zachowany niezaleznie od
ksztaltu.
Po prostu pole elektrostatyczne i przeplywowe rozklada sie tak samo.
Ale chyba nie o to Ci chodzilo.

J.



Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek po walce z rakiem. Miał 65 lat.



Muzyk zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii. Rodzina nie chciała podawać więcej szczegółów dotyczących śmierci artysty.

Wright spotkał Rogera Watersa i Nicka Masona w liceum i przystał do założonej przez nich grupy Sigma 6, która przekształciła się w Pink Floyd.

Zmarły był autorem kilku ważnych utworów grupy: "The Great Gig in the Sky", "Us and Them" ze słynnej płyty "The Dark Side of the Moon" z 1973 roku.

Wright opuścił Floydów na początku lat 80. i założył nowy zespół. Przyłączył się ponownie do swej starej grupy w 1987 roku przy okazji powstawania albumu "A Momentary Lapse of Reason".

Grupa Pink Floyd rozpoczęła karierę w końcu lat 60., stając się czołowym przedstawicielem psychodelicznego i progresywnego rocka. Zespół kilkakrotnie zmieniał skład i ostatecznie rozpadł się w wyniku wewnętrznych konfliktów w 1994 r.

Źródło: muzyka.onet.pl

Zmarł Richard Wright - eks-Pink Floyd
Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek po walce z rakiem. Miał 65 lat.
Muzyk zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii. Rodzina nie chciała podawać więcej szczegółów dotyczących śmierci artysty.

Wright spotkał Rogera Watersa i Nicka Masona w liceum i przystał do założonej przez nich grupy Sigma 6, która przekształciła się w Pink Floyd.

Zmarły był autorem kilku ważnych utworów grupy: "The Great Gig in the Sky", "Us and Them" ze słynnej płyty "The Dark Side of the Moon" z 1973 roku.

Wright opuścił Floydów na początku lat 80. i założył nowy zespół. Przyłączył się ponownie do swej starej grupy w 1987 roku przy okazji powstawania albumu "A Momentary Lapse of Reason".

Grupa Pink Floyd rozpoczęła karierę w końcu lat 60., stając się czołowym przedstawicielem psychodelicznego i progresywnego rocka. Zespół kilkakrotnie zmieniał skład i ostatecznie rozpadł się w wyniku wewnętrznych konfliktów w 1994 r.

~źródło onet.pl

Zatkało mnie ........ Człowiek czeka na wydanie płyty Live in Gdańsk (na której Wright śpiewa partię Watersa w Comfortably Numb) i czyta takie coś. Żeby było "śmieszniej" w wydziadzie Gilmoura dla "Teraz Rocka" Pada pytanie "Czy myślisz kiedyś o śmierci?"

Umarł jeden z lepszych klawiszowców rockowych jakiego słyszałem [*]

And after all we're only ordinary men


Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum. Od około 2 lat interesuję się fotografią, także przyrodniczą. Postanowiłem dołączyć do forum i zyskać nieco na radach doświadczonych fotografów.
W tym roku zamierzam się poważniej zabrać za ptaki. Czeka mnie dużo nauki i trochę zakupów :)

Kiedyś próbowałem robić zdjęcia karmnikowym ptakom przy pomocy kompaktu (Panasonic Lumix DMC-FZ5), niestety szybko zniechęciła mnie jakość uzyskanych fotek. Teraz mam w arsenale lustrzankę, Canona 400D. Obiektyw niestety na razie tylko jeden, Sigma 17-70 F/2.8-4.5
Do moich celów nie bardzo się nadaje, od dłuższego czasu zbieram na porządny teleobiektyw i na początku listopada powinienem osiągnąć swój cel.
Zarobki, jako uczeń liceum mam zerowe, więc trochę to niestety trwa

Niemniej już tej zimy powinienem mieć możliwość zapolowania na dobre zdjęcia przy karmnikach, a może i w czatowni, jeśli takową sobie zbuduję. Liczę, że do tego czasu wchłonę nieco więcej teorii niż znam obecnie.

Pozdrawiam wszystkich ;)

Jego muzyka pozostanie z nami...

Zmarł Richard Wright - były członek Pink Floyd

Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek po walce z rakiem. Miał 65 lat.

Muzyk zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii. Rodzina nie chciała podawać więcej szczegółów dotyczących śmierci artysty. Wright spotkał Rogera Watersa i Nicka Masona w liceum i przystał do założonej przez nich grupy Sigma 6, która przekształciła się w Pink Floyd.

Zmarły był autorem kilku ważnych utworów grupy: "The great gig in the sky", "Us and them" ze słynnej płyty "The dark side of the moon" z 1973 roku.

Wright opuścił Floydów na początku lat 80. i założył nowy zespół. Przyłączył się ponownie do swej starej grupy w 1987 roku przy okazji powstawania albumu "A momentary lapse of reason".

Grupa Pink Floyd rozpoczęła karierę w końcu lat 60., stając się czołowym przedstawicielem psychodelicznego i progresywnego rocka. Zespół kilkakrotnie zmieniał skład i ostatecznie rozpadł się w wyniku wewnętrznych konfliktów w 1994 r.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... Floyd.html

http://www.youtube.com/user/frylock55?ob=4

http://www.youtube.com/watch?v=Enwnt7-j90k

Ja jestem tutaj największą znawczynią, więc:
Śmiechu
Janek Kiernicki
Naćpany
ten z Sigmy
Taki z pierwsej liceum ale nie wiem nic o nim
To wszystko, nie licząc klaudiego

Jak sprawdzić HZ, FZ oraz PZ ?

Jestem posiadaczem pulsometru SIGMA SPORT PC15 i potrzebuję tych danych, zeby móc rozpocząć treningi.
Z góry dziękuje za pomoc

PS. Skoro jest tu także przywitalnia to sie przedstawię Jestem 16 latkiem uczącym się w liceum. Moją pasją jest pływanie. Od niedawna dużo czasu spędzam na rowerze. A teraz planuje zaczać biegać. Mam nadzieje, że będziecie dawać mi dużo dobrych rad jak biegać itp. Jak już dokształce bieganie oraz kolarstwo to planuje wystartować w triathlonie. Inne pasje sportowe to np. siatkówka, pompki oraz badminton.

za onetem:

Zmarł Richard Wright - eks-Pink Floyd
Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek po walce z rakiem. Miał 65 lat.
Muzyk zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii. Rodzina nie chciała podawać więcej szczegółów dotyczących śmierci artysty.

Wright spotkał Rogera Watersa i Nicka Masona w liceum i przystał do założonej przez nich grupy Sigma 6, która przekształciła się w Pink Floyd.

Zmarły był autorem kilku ważnych utworów grupy: "The Great Gig in the Sky", "Us and Them" ze słynnej płyty "The Dark Side of the Moon" z 1973 roku.

Wright opuścił Floydów na początku lat 80. i założył nowy zespół. Przyłączył się ponownie do swej starej grupy w 1987 roku przy okazji powstawania albumu "A Momentary Lapse of Eeason".

Grupa Pink Floyd rozpoczęła karierę w końcu lat 60., stając się czołowym przedstawicielem psychodelicznego i progresywnego rocka. Zespół kilkakrotnie zmieniał skład i ostatecznie rozpadł się w wyniku wewnętrznych konfliktów w 1994 r.

[*] [*] [*]

moje marzenie o zobaczenie całej czwórki na jednej scenie i tak było mało realne, ale teraz już niestety jest to niemożliwe [*]

teraz ja prosze o zbesztanie

http://img131.imageshack.us/my.php?image=13qo1.jpg
http://img131.imageshack.us/my.php?image=26rh.jpg
http://img315.imageshack.us/my.php?image=34yb.jpg
http://img131.imageshack.us/my.php?image=49cr.jpg
http://img315.imageshack.us/my.php?image=56iz.jpg

ucze sie rysunku od prawie 2óch miesięcy i jestem w drugiej klasie liceum, powiedzcie czy warto dalej rysować czy nie robić sobie nadziei


Buehehehe... awykonalnym jest abym Cie zbeształ, bo ludzie którzy Cię ucza mogą brutalnie besztać mnie... Jesteś w najlepszych ręcach w Krakowie...
Sigma, o ile będziesz na Koletku, rysowac tyle ile się należy (czyli minimum 7 tygodniowo... buehehehe) no to jestes ewidentnym pewniakiem.

Nie bojaj się, inaczej być nie może - Kraków przywita Cię.

Ale co do rysów, to tylko napomknę że jak na 2 miesiące rysowania no to są średnie... Nie jesteś chyba żadnym MegaTalentem, ale rysowac za 1 rok będziesz już WYBORNIE!

Pozdrawiam i Ciebie i Koletkowców!

RESPEKTA!

Widzisz Nagor...dziewczyna ma dysortografię, a Ty już się znęcasz!

Już Ci tłumaczę jak to jest...

Dzieciak brzydko pisze w szkole - idzie do mamusi, mówi, że nauczycielka się pastwi, mamusia załatwia papier, że dziecko ma dysgrafię i już nie musi się młody człowiek wysilać, aby starannie pisać - i ma w dupie, że nikt nie może odczytać tego, co pisze.

Podobnie jest z dysleksją i dysortografią, i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Wiem jaka jest sytuacja w tym temacie w polskich placówkach edukacyjnych i niemożliwością jest, aby nagle "wszyscy" zapadli na dys.... (epidemia czy co?!).

To tak na marginesie

A co do pulsometrów...No chyba lepiej kupić sprzęt na poziomie firmy Sigma Sport i wyżej (Garmin, Timex, Casio, Polar). Mylę się? Może te modele za 32,99zł są jak najbardziej dobrej jakości?

pozdrawiam, Rash.


Kurcze ja mam dysleksje czy cos w tym stylu, wystawili mi taki papierek w liceum. Zjadam ostatnie literki i powtarzam końcówki zdań po dwa razy. Ćwiczyłem to w podstawowce i liceum i co? I nic dalej popleniam te bledy. Wiadomo, że w niektórych przypadkach jest to naciągane. Ale wiem z doświadczenia, że cięzko to wyeliminować jak ktoś ma to naprawdę. Poprostu nie panujesz nad tym. Pisze, staram sie nie poplniac tych bledow, a jak sprawdzam tekst to okazuje sie ze zdarzaja sie te bledy. Jak pisze w wordzie to pół biedy bo jak nie dopisze ostatniej literki to mi podkresli, ale podwójnie pisanych zdań już nie.

jak na razie planuje zakup korpusu z obiektywem Sigma 17-70, potem Sigmę 70-300 i lampę błyskową (nie wiem co pierwsze, ale nie naraz), a dopiero potem będę kupował jakiś makro obiektyw. A dalej nie wiem, zobaczę. Wolał bym w przyszłości nie zmieniać systemu ze względu na duże koszty.
Jaki system doradzacie i co w tym systemie?

PS. jestem uczniem liceum i ze względu na to nie dysponuję za dużymi kwotami, i nie mam szans na zwiększenie limitu pieniędzy.

Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek po walce z rakiem. Miał 65 lat.

Muzyk zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii. Rodzina nie chciała podawać więcej szczegółów dotyczących śmierci artysty. Wright spotkał Rogera Watersa i Nicka Masona w liceum i przystał do założonej przez nich grupy Sigma 6, która przekształciła się w Pink Floyd.

Zmarły był autorem kilku ważnych utworów grupy: "The great gig in the sky", "Us and them" ze słynnej płyty "The dark side of the moon" z 1973 roku.

Wright opuścił Floydów na początku lat 80. i założył nowy zespół. Przyłączył się ponownie do swej starej grupy w 1987 roku przy okazji powstawania albumu "A momentary lapse of reason".

Grupa Pink Floyd rozpoczęła karierę w końcu lat 60., stając się czołowym przedstawicielem psychodelicznego i progresywnego rocka. Zespół kilkakrotnie zmieniał skład i ostatecznie rozpadł się w wyniku wewnętrznych konfliktów w 1994 r.


Gazeta.pl

Jak pisalem wyzej, mam 16 lat i wlasnie koncze gimnazjum i ide do liceum.
Moja pasja rowerowo-turystyczna zaczela sie w lutym tego roku, kedy kupilem sobie rower trek 3900 disc.http://www.ssc.pl/trek2008/3900Disc.html W ostatnim czasie udalo mi sie tylko wyskoczyc na rowerze z Rzeszowa do Przemysla, ze wzgledu na klasyfikacje w szkole.
Na wakacjach planuje wyskoczyc na rowerku w Bieszczady lub na Roztocze, a we wrzesniu wybieram sie do Czarnochory.

Na dodatek nie moge podac ilosci kilometrow przejechanych na rowerku, gdyz licznik(Sigma BC 1106) sie zepsul i oddalem go do dystrybutora w celu naprawy.

To jest długa historia.
Zacznijmy od backgroundu. Pierwsze kroki stawiałem na Zenicie ET z zewnętrznym światłomierzem. Aparat ten do dzisiaj darzę szacunkiem za jego "ruskie" cechy, czyli działanie zupełnie bez prądu i solidny design. Nabyłem też na warszawskiej giełdzie fotograficznej książeczkę o podstawach fotografii. Koledzy w liceum wyciągali mi filmy z aparatu, więc nie było lekko... Dokupiłem jeszcze Jupitera 135mm i dostałem Hanimexa 35mm od proboszcza na Bielanach.
Potem był Nikon bodajże FE, bardzo podobny do Zenita z zewnątrz. Szkło to była sigma z niezłym zoomem. Niestety wiele więcej nie potrafię powiedzieć, bo aparat został mi niestety skradziony w Meksyku i w sumie cieszyłem się nim coś koło jednego miecha...
Następna była hybryda Panasonica FZ-10. Przypomnę: ma ona wbudowany obiektyw 35-420 mm (po przeliczeniu już oczywiście) ze stałym światłem 2.8 oraz możliwość trybu full-manual (łącznie z ostrością). Aparat ten spisywał się bardzo dobrze i teraz nawet kilka osób chce go ode mnie odkupić, mimo że ma matrycę 4 MP. Niestety różnorakie ograniczenia sprawiły, że zacząłem się rozglądać za lustrem...

Jest taki portal fotografii podróżniczej: www.trekearth.com - można na nim ustawić wyszukiwanie zdjęć po modelu aparatu. Sample jest dosyć spory, bo dla DSa było to np. 1000 zdjęć. Ale zacząłem od canona 400d i nikona d70. Obydwa to wspaniałe aparaty, jednak macanie canona przekreśliło wszystkie jego zalety... Już miałem brać nikona, a tu kolega mi mówi: "wiesz, Pentax też nie jest zły..." Wstyd się przyznać, ale ja mu na to: "Pentax? a co to takiego? Nikon to Nikon". W odpowiedzi dostałem tylko, że "Pentax to Pentax".
Potem wypadki potoczyły się szybko: trafienie na Wasze forum, kilka łaskawych podpowiedzi Forumowiczów no i możliwość strzelania zdjęć na zwykłych paluszkach (rozumuję, że to najlepsza opcja w dziczy, chociaż po zużyciu najlepszych energaizerów na 50 zdjęć już nie jestem taki pewien).
Aha, i jeszcze ta opinia, że AF w Pentaxach powoli chodzi - to był miód na moje uszy. Wyszło mi, że DS to taki Zenit, tylko że cyfrowy, więc wziąłem...

Czy wiecie, jakie to szczęście móc znowu obracać prawdziwy obiektyw, czuć jego opór pod ręką, patrzeć przez prawdziwy wizjer? Eh... Ci, co mieli hybrydy - zrozumieją.

Przepraszam za przydługiego posta, ale uwierzcie mi, że mógłbym na ten temat napisać co najmniej 2x więcej ;) Tym, którzy dotrwali do końca:

STO LAT DLA FILIPKOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DUZO ZDROWKA MILOSCI RADOSCI SZCZESCIA od cioci Madzi i Igorka!!

Czesc laseczki!!

My z mezem sie feriujemy i wreszcie czuje ze mam w domu chlopa Dodatkowo pomagam mojemu bratu z jego praca licencjacka i szczerze mowiac mam tak dosc kompa przez ta prace ze nawet nie chcialo mi sie na baybusa wchodzic!

Superancko, ze Filipki tak sobie radza z chodzeniem !!! Brawo brawo!!!

Igos jeszce na czworakach szaleje.
My mamy kilka par bucikow. Jedne po kostke na zamek, jedne po kostke sznurowane, jedne sandalki tez do kostki i dzis kupilam malemu takie fajne papucko-sandalki w Bartku. Dziewczyny w Plejadzie Bytomskiej w Bartku jest duzo przecen

Maminko jak zdrowko u was??

Agnietko ta szczepionka to MMR, prawda? Swinka, odra rozyczka. Ja nie bede Igora nia szczepic. Postanowilam podpisac oswiadczenie ze na wlasne zyczenie z niej rezygnuje.
Po tej szcepionce jest tyle skutkow ubocznych ze po prostu boje sie Igora nia zaszcepic.
Po tej szczepionce dwojka dzieci znajomych moich rodzicow zatrzymala sie w rozwoju, inne dziecko stracilo sluch... Slyszalam ze dzieci zapadaja po niej na autyzm...
Ja Igosia zaszczepie tylko przeciw swince bo to dla chlopcow wazne. a rozyczka?? po co chlopca szczepic przeciw rozyczce?? No a ta odra, tak jak mowilam, jedno wielkie swinstwo.

Oolu, dr Szydelko jest swietny!! Jak ci sie uda trafic do niego w Sigmie to polecam Chodzilam do niego jak bylam jeszce w liceum. Potem nie pasowaly mi jego godziny przyjec i musialam zrezygnowac...

Tosiu, swietny awatarek! Slicznie wygladasz!!!

Ach dziewczyny!! zapomnialam napisac: odchudzam sie!!!!!!!!!
Tosiu jak u ciebie z tymi cwiczeniami Weidera?? Chce od ponidzialku z nimi ruszyc (w weekend ide na dwie imprezy i nie chce isc z obolalymi miesniami brzucha)




| Jeśli ten znaczek to coś rysowalnego, jak
| __
|
| /_

| to na pewno.

Ach! O to wlasnie mi chodzi.
Matematyke skonczylem na etapie liceum zawodowego w 1984 roku
i teraz mam problem. W liczniku ulamka jest wlasnie taki znak
(suma?) a potem (x-y)2 (do potegi drugiej).
Sprobuje to narysowac: (...ciach...)


Tak, to jest znak sumowania (a poza tym jest to litera alfabetu
greckiego - duza 'sigma').
Przypuszczam, ze w Twoim tekscie jest mowa o jakich seriach danych
x i y.  Kwadrat roznicy jakos tam (dosc konkretnie) okresla jak sie
dane jednej serii rozmijaja z danymi drugiej serii.
Opisane wyrazenie jest to suma, najpewniej wzieta domyslnie po calej
serii. W mianowniku zapewne jest liczba elementow (dlugosc) serii?

Ogolnie, pod znakiem sumy pisze sie warunek sumowania, np. suma
wartosci f(x) po wszystkich iksach ze zbioru D:

    ----
     
     /    f(x)
    ----
   x in D

('in' zastepuje tu znak 'nalezy do').

Jesli masz dane uporzadkowane w serie - ciagi, to zakres indeksow, po
ktorym odbywa sie sumowanie, najczesciej pisze sie w ten sposob:

[aby to dobrze wygladalo wlacz czcionke o stalej szerokosci]

      7                   oo                  oo
    ----                 ----                ----      1
                                                 -----
     /    Ai              /   Bi              /         2
    ----                 ----                ----      n
    i = 1                i = 1               n = 1

- suma wyrazow ciagu A od pierwszego do siodmego;
suma (wszytkich) wyrazow (nieskonczonego) ciagu B;
suma odwrotnosci kwadratow wszystkich liczb naturalnych.

Jesli z kontekstu wynika, co jest dziedzina sumowania (np. ciag)
i ze sumowanie obejmuje cala dziedzine (jak w przypadku ciagu
od 1 do nieskonczonosci) to czasem opis zakresu sie pomija i zostaje
gola sigma, taka jak narysowales.

Rozumiem "wszystko" poza tym co w wyliczeniu robi ten znak?
Jak on wplywa na wynik?


On wplywa zasadniczo.   :-)

Maciek

PS.
Nie pisz do grup dyskusyjnych w HTML-u.
Zanim zredagujesz wiadomosc, wybierz format 'zwykly tekst'.


Hej!
Ostatnio zaczalem czytac ksiazke Roberta Cialdiniego "Wywieranie wplywu
na ludzi". Autor jest "swiatowej slawy naukowcem, profesorem psychologii
spolecznej. Jego badania nad wplywem (na ludzi) trafiaja na strony
wszystkich znanych podrecznikow psychologii. Ksiazka ta jest
podrecznikiem w ponad dwudziestu uniwersytetach w USA" Poza tym jest
polecana jako podstawa dla kadry zarzadzajacej szczebla sredniego i
wyzszego na kursach w SGH (Szkola Glowna Handlowa dla
niewtajemniczonych).
Podaje tak dokladnie zrodlo zeby co niektorzy nie posadzali txt ktore
przytaczam za wymysly roznych szarlatanow.

A teraz przechodze do meritum.
Zjawisko fali wcale nie jest przypadloscia typowa dla polskiego wojska.
W ksiazce tej przedstawione sa zjawiska zupelnie identyczne, ale wziete
ze srodowiska studenckiego (a wlasciwie z college'ow amerykanskich).
Wystepuja tam tzw bractwa studenckie (np Sigma Kappa, Zeta Beta Tau
itp.). Aby wstapic do takiego bractwa nalezy przejsc "otrzesiny"
(podobnie jak pierwszy rok studiow, a ostatnio nawet I klasa liceum).
"Starsi koledzy przygotowuja szereg najdziwniejszych prob, wymagajacych
odpornosci na bol i wysilek fizyczny, na napiecie psychiczne i wstyd.
Dopiero po tygodniu takich zabiegow kandydaci, ktorzy je z powodzeniem
przeszli, staja sie czlonkami danego bractwa. Zwykle konczy sie na
zmeczeniu i skolowaniu nieszczesnych aplikantow, ale czasami
konsekwencje bywaja powazniejsze."

A teraz kilka przykladow na "wspanialy final" otrzesin z cywilizowanego
kraju:
"Bicie. 14 letni M.K. spedzil 3 tygodnie w szpitalu na Long Island,
leczac rozlegle obrazenia wewnetrzne, jakich doznal podczas otrzesin i
inicjacji do bractwa Omega Gamma Delta. Jego przyszli bracia
zaaplikowali mu "bombe atomowa" polegajaca na tym, ze nieszczesnik
musial zalozyc rece na karku, podczas gdy wszyscy bracia okladali go
piesciami z przodu i z tylu."
"Zimno.  F.B. student jednego z colledge'ow kalifornijskich zostal
wyprowadzony noca na odlegle o 10 mil od miasta wzgorze. Jego przyszli
bracia zostawili go tam w samym podkoszulku i spodenkach, aby znalazl
droge do domu. "Grubu Fredie" jak go nazywano do miasta jednak nie
dotarl. W ciemnosciach spadl ze stromego zlebu lamiac kosci i kaleczac
glowe. Nie mogac isc dalej z powodu odniesionych ran, zamarz na smierc."
"Pragnienie. Dwaj nowoprzyjeci studenci Uniwersytetu Stanowego w Ohio
zostali uwiezieni w "lochach" jednego z bractw studenckich za to, ze
zlamali regule nakazujaca nowicjuszom wczolgiwanie sie do jadalni na
posilki podczas "Piekielnego Tygodnia" (tygodnia otrzesin). Zamknieci
przez dwa dni w pustej spizarni, dostawali jedynie slona zywnosc i nic
do picia - jedynie plastikowe kubki, do ktorych mogli zbierac swoj
wlasny mocz."
"Obrzydliwa zywnosc. W domu bractwa Kappa Sigma na Uniwersytecie
Poludniowej Kaliforni starajacy sie o przyjecie do bractwa musieli
polknac w calosci podluzny kawal surowej watroby polanej olejem. R.S.
trzykrotnie probowal bezskutecznie polknac watrobe. Czwarta proba
zakonczyla sie tragicznie - chlopiec zadusil sie, pomimo spoznionych
prob wyciagniecia watroby z jego gardla."
"Kary. W Wisconsin ukarano jednego z nowicjuszy za to, ze zapomnial
jednej zwrotki z "inicjacyjnej piesni". Zmuszono go do trzymania nog pod
biegunami bujanego fotela, na ktorym najciezszy z czlonkow bractwa
usiadl na czas wypicia jednego piwa. Choc nowicjusz nie krzyczal,
okazalo sie, ze kosci obu jego stop zostaly zlamane podczas tej proby."
"Grozenie smiercia. Nowicjusz ubiegajacy sie o przyjecie do bractwa Zeta
Beta Tau  zostal wyprowadzony na plaze w New Jersey, by "wykopac swoj
wlasny grob". Gdy podporzadkowal sie nakazowi braci i polozyl sie na
dnie grobu, sciany w kilka sekund osypaly sie i piasek zadusil
nieszczesnego nowicjusza, zanim jego "bracia" zdazyli go odkopac."

A teraz cos bardziej egzotycznego dla wytrwalych, zwyczaje inicjacyjne z
plemienia Tonga (opisane przez antropologow Whitinga, Kluckhorna i
Anthonego w 1958):
"Miedzy 10, a 16 rokiem zycia kazdy chlopiec posylany jest przez
rodzicow do "szkoly obrzezania" (nie tylko Zydzi i muzulmanie maja ta
przyjemnosc), dzialajacej co 4-5 lat. Tutaj poddany zostaje wraz z
rowiesnikami - roznym ciezkim probom. Obrzedy rozpoczynaja sie od
przejscia przez szpeler doroslych mezszczyzn bezlitosnie chloszczacych
chlopcow kijami. Pozniej kazdy chlopiec zostaje ogolony, rozebrany i
posadzony przed meszczyzna ubranym w skore lwa. Znienacka zostaje on
uderzony z tylu kijem i w momencie, gdy odwraca sie, czlowiek-lew obcina
chlopcu napletek. Nastepnie zostaje chlopiec wyslany do ogrodu tajemnic,
gdzie zostaje poddany szesciu glownym probom: bicia, zimna, pragnienia,
jedzenia wstretnej zywnosci, ciezkiej kary i zagrozenia smiercia. Pod
najmniejszym pretekstem moze byc bity przez mlodego mezczyzne (ktory sam
niedwno przeszedl inicjacje)."

A teraz o dzialaniach przeciwko "tradycji":
"Pomiedzy rytualami inicjacyjnymi "prymitywnych" plemion i bractw
studenckich jest jeszcze jedno podobienstwo - nie sposob doprowadzic ich
do zaniku, pomimo wszelkich podejmowanych w tym kierunku prob.
Niegdysiejsze wladze kolonii i obecne wladze uniwersyteckie probowaly
grozb i prosb, nakazow i zakazow, obietnic i lapowek, byle tylko
zlikwidowac barbarzynskie obyczaje inicjacyjne. Bez wiekszych skotkow. W
obliczu represji zwyczaje te moga zaniknac, jednak z tym wieksza sila
odradzaja sie w ukryciu, badz tez po zaniku czujnosci tych, ktorzy je
stawiaja."

Wnioski psychologa dlaczego tak sie dzieje przytocze w innym poscie, aby
podgrzac nieco atmosfere.

PZDWR tych co dotrwali do konca
Browar

P.S. Jeszcze ciekawsze sa badania na temat "sadystycznych" sklonnosci
"zwyklych" obywateli, czyli badania amerykanskie dlaczego doszlo do
zbrodni ludobojstwa w cywilizowanej Europie. Zaskakujace wnioski.


Dobrze więc - o tej istocie słów będzie kilka.

Imiona: Mikołaj, Filip
Ksywki:
Meek (koleżanka, zajrzyjcie za tym słówkiem do słownika pol-ang)

MrDeath (Zawołano do mnie "Śmierć", lecz nie pasowało - więc zmieniono odrobinę...)

Maelstorm (z Maelstrom (wir, burza - szwedzki, o ile dobrze pamiętam)

WarMachine (Unreal Tournament)

Mistrzu (Liceum. Od pierwszego dnia, pierwszej klasy. Nie pamiętam już skąd...)

Mroczny (od wychowawcy, najlepszego polonisty jakiego znam, będącego też wspaniałym człowiekiem, który pewnego razu przywołał mnie za pomocą frazy "O mroczny, przybądź z krainy myśli by świadomością i słowem swym zaszczycić nas, niegodnych!". Od tej pory odnosił się do mnie i na mój temat per "Mroczny" w każdych okolicznościach. Ach te wspomnienia... nostalgia nadchodzi.)

Xazzaxas (Znajoma ułożyła mi to imie, gdy tworzyła portret psychologiczny smoka, który posiadałby moją osobowość)

Asigaar Ritos ( Moja pierwsza postać w nwn, zwycięzca konkursu na najlepszego rplayera na serwerze Ashen Realm - od tej pory wszystkie moje postacie mają to nazwisko, niezależnie od rasy, gdyż... ale to już inna historia.)

Tamael ( Ta sama koleżanka - tyle, że nie smok tylko niebianin)

Wiek: 18 ziemskich lat (28.08.1987) - choć wiek ciała z wiekiem umysłu nie ma nic wspólnego.

Włosy: Czarne/Ciemnobrązowe (zmienia się to od czasu do czasu, nie wiem czemu.). Od roku i 17 dni - długie. Do tego bródka i wąsik, złączone.

Oczy: Od mocno błękitnych(prawie granatowych - gdy byłem jeszcze młody) po szaro-ledwo-błękitne (obecnie). Rzadko mrugam.

Wzrost: 182(4) cm, I jakimś cudem jeszcze rosnę(na początku roku - 180). Nie pytajcie.

Karnacja: mam naturalnie brązową skórę, a długie przebywanie na słońcu (wędrówka na skos przez Pag, w Chorwacji - kilka dni, skorpiony i to słońce+brak jakiegokolwiek cienia) nie przynosi jakiegokolwiek efektu. Przynajmniej nigdy takiego nie zauważyłem.

Waga: 63-87 kg (14-18 rok życia) Obecnie ważę 67,4 kg.

Kolory: Czerń (dość specyficzny rodzaj - taka, która jest dokładną odwrotnością bieli; jest taka jak lubię, gdy patrzenie się w nią daje uczucie patrzenia się w zachmurzone, bezksiężycowe, nocne niebo - nie można na czymkolwiek skupić wzroku, kolor po prostu wchłania w swoją głębię.), Granatowy, Krwisto-szkarłatny, CIEMNY. W tym kolorze noszę tylko krawaty.

Uczy/Uczył się w:
Szkoła Podstawowa Polskiego Towarzystwa Nauk (czy jakoś tak, razem z bratem)
Informatyczno-Językowe Gimnazjum Europejskie SIGMA (chodził tam i brat)
miałem udać się do Prawno-Ekonomicznego Europejskiego Liceum SIGMA (gdzie chodził mój brat). Ale wraz z gimnazjum zaczęło się psuć. Niedawno dowiedziałem się, iż rodzice zaniepokojeni uczeniem dzieci dyscypliny na judo zawetowali je - no i teraz jest WF. Wywalono wielu wspaniałych nauczycieli, czesne wzrosło dwukrotnie.
Więc... 9 Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu im. J. Słowackiego do klasy językowej (Angielski rozszerzony, włoski podstawowy - miałem dość niemieckiego) z fakultetem z WOSu

Ulubione danie: w zasadzie trudno powiedzieć. Bardziej wolę gotować niż jeść. Lubię szczegóły, jeśli chodzi o przygotowywanie jakiejkolwiek potrawy.

Ulubione zwierze: Kot. Kocham wszelkie zwierzęta - a one do mnie lgną. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Bezwzględnie krzywdzę wszystkie, które bezsensownie mi szkodzą (np. komary nie - one piją, by przeżyć. Ale gdy, dla przykładu, ugryzie mnie koń, bo jest "agresywny" to uszkodzę go, lub osobę odpowiedzialną za to, że jest jaki jest. Jestem zwierzęciem.)

Zodiak: Panna/Kot/Zając. Nie interesuję się tym.

Pochodzenie: Ojciec - Gdańsk, Matka - Kopaczów, wieś niedaleko Zgorzelca, znajdująca się tuż koło granicy Polska-Niemcy-Czechy). Zrodzony i Zamieszkały we Wrocławiu.

Rodzina: Obecnie pozostała mi jedynie babka od strony matki, brat i siostra matki, ojciec i mój starszy brat, o którym napiszę trochę potem.

Zainteresowania: Ostatni raz pisałem to rok temu, więc mimo, że tego nie lubię, to się wysilę...:

- Muzyka (temat rzeka) - "kocham" muzykę i słucham chyba wszystkich istniejących gatunków, bardzo selektywnie. Jest dla mnie ważna, gdyż ułatwia ponowną naukę i tworzenie uczuć. Nie mam ulubionego wykonawcy ani gatunku. Słucham tak i Rammsteina, jak i Juno Reactor, "Yearning" (Wyleżoł, Kowalewski, Żyta, zespół nie ma nazwy), Coldcut, Enigmy, Cradle of Filth, jak i Turnaua czy Myslovitz. Naprawdę, nie chcę zająć połowy jednej strony tego topicu, by wypowiedzieć się jedynie na temat muzyki, której słucham. Przez jakiś czas grałem na "klawiszach", trochę uczyłem się na perkusji, trochę na harmonijce - jednakże nie mam na to czasu. Planuję za jakiś czas nauczyć się grać na gitarze klasycznej. Ach. Właśnie - gdy miałem 10 lat metodą samouka nauczyłem się podstaw gry na mandolinie.

- Sport (Temat prawie rzeka) - primo - "Io detesto" jeśli chodzi o wszelkie formy Kibicowania i gapienia się na sport. Takiemu czemuś mówię zdecydowane NIE! Uprawiam liczne sporty, mimo to opiszę po kolei co i jak

Judo ( W wieku czterech lat dostałem od wujka podręcznik samoobrony. W wieku dziesięciu zapisałem się do KS Gwardia na zajęcia, potem, w wyniku złamania ręki ( w szkole, nie na zajęciach ) miałem wieloletnią przerwę, by wreszcie w gimnazjum mieć je przez 3 lata 9 godzin tygodniowo zamiast wf'u (tam nie było wf'u. I dobrze - na judo przynajmniej uczono też dyscypliny i wpajano iście japoński honor oraz bezwzględne posłuszeństwo wobec Sen-Sei). Naukę tej sztuki walki ukończyłem na najwyższym poziomie w historii szkoły - zielonym(III - SanKyu), który otrzymałem z wielką ceremonią (raz w swojej karierze Nauczyciel może nadać pas o jeden wyższy - jest to przyznanie umiejętności bez konieczności udziału w zawodach). Prawdopodobnie dlatego, że w ciągu trzech lat całkowicie oddałem się drodze, by w czasie krótszym niż licealiści osiągnąć poziom znacznie przewyższający najlepszych z nich.)

Karate (miesiąc nauki, zarzucenie z powodu braku czasu oraz niechęcią do nie do końca poprawnej pracy energentycznej w tej sztuce walki)

Tai-Chi Chuan (Naukę rozpocząłem w wieku sześciu lat - moja matka przez dziesięć była nauczycielem. Do tej pory widnieje w internecie, heh (Ewa Iskrzyńska , jeśli ktoś chce zajżeć.). Lubię ten często niedoceniany styl walki (tak, właśnie tak.). Ludzie traktują go z wyższością, bo nie trzeba w nim siły czy prędkości, co oczywiście wiąże się z brakiem kopnięć z wyskoku czy innych tego typu "męczących bajerów". Ja swoją praktykę rozszerzyłem do sztuki łucznictwa, moja matka zaś do chińskiego miecza, kija i chińskiej szabli. Uczę się u Sen-Sei Tomka Nowakowskiego (będącego także nauczycielem mojej matki), praktyka z łukiem jest zaś we własnym zakresie)

ShoJitsu (Niestety, o tym nie mogę wyjawić nic więcej poza tym, że jest to sztuka walki krótkim orężem (krótkie miecze, noże, sztylety, tanto, wakizashi, sai i inne.) )

Łucznictwo Wyczynowe/Tradycyjne ( Trenuję od roku, używam sprzętu W&W(wyczynowe) oraz robionego na zamówienie łuku krymsko-tatarskiego. Naciąg wyczynowego to 54 funty, tradycyjnego zaś to 60 (przy uchu). W obu przypadkach jestem samoukiem. Próbowałem także)

Kyudo (łucznictwo, sztuka walki. Niestety miałem okazję tylko spróbować, tydzień praktyki to niestety zbyt mało, a jak na razie mam inne priorytety niż zakup łuku do tejże dyscypliny.)

Strzelectwo ( Kbks, wiatrówka, do celów ruchomych, w wieku 14-16 lat.)

Golf (od 16 roku życia. )

Tenis ( miesiąc. Nieciekawe.)

Freerun (od niedawna. Bo uwielbiam biegać.)

Do tego gram w kosza, w nogę, w siatkówkę, tenisa stołowego, regularnie biegam i w ramach wfu (jeszcze) uczęszczam trzy razy w tygodniu co trzeci tydzień na siłownię. Czasami chodzę na ściankę wspinaczkową.

- Masaż, a dokładniej On Zon Su. Uczyłem się przez cały miesiąc, każdego dnia po siedem godzin na seminarium organizowanym przez moją matkę. Miałem wtedy dwanaście lat. I coś niecoś potrafię. Lubię z tego korzystać.

- Gotowanie

- Filozofia, Sztuka, Komputery, Psychologia - bardzo interesuje mnie człowiek i jego sposoby myślenia, które - o dziwo - bardzo często się powtarzają. Uwielbiam przyglądać się ludziom.. Czytanie książek - od fantastyki po prace filozoficzne.

- Tworzenie - o tak. Uwielbiam Pisać. Lubię też tworzyć z metalu.

Ubieram się: Zawsze jest to czerń i granatowy. Lubię wygodne ubrania. "Nieformalnie" - krótkie lub długie spodnie - denim, bawełniana koszulka, bluza, kamizelka, ewentualnie jakiś polar - w zależności od temperatur. "Formalnie" - koszula, spodnie do garnituru, pasek, półbuty, wszystko w głębokiej, nieskazitelnej czerni - U szyi półwindsorski krawat, krwisto szkarłatny. Czasami do swojego nieformalnego noszę czarną koszulę, nieuprasowaną.

Nałogi: Nie mam nałogów, nie palę, piję rzadko, dla smaku. Narkotyki? nie... są lepsze źródła doznań. Za to mam pewne... powinowactwa - stal, przyroda, noc, platoniczne piękno. Nie jestem do końca pewien, jak to tłumaczyć- ale to cecha rodzinna (jak wiele innych) od strony matki. Zbieram też drobne rzeczy, które na swój sposób są niezwykłe - nie tylko w moim odczuciu.

Moja osobowość nie jest czymś, co można streścić. Tego można tylko doświadczyć.

Edit: wcześniej dopisałem jeszcze cerę i historię nauk, a tu coś, czego zapomniałem. Mój brat. Moje przeciwieństwo - ja jestem ognisty kot, a on - drewniany szczur. Ma 21 lat. Lubi jedynie Trance, Goa i Psy-trance. (wysokiego gatunku, sam ich słucham) reszty może słuchać, ale sam sobie nie puści On kocha matematykę, fizykę, matmę, elektronikę, informatykę, telekomunikację... nie lubi czytać, pisać dzieł literackich. Brak mu talentu do języków. Jest blondynem, ma chyba 194 cm wzrostu. Chudy. Nie lubi mięsa, uwielbia ciasteczka. Żółty ser. Słodycze. Frytki. Aktualnie studiuje na polibudzie Teleinformatykę i cośtam - drugi rok.

Zainspirowane postem Ilfri:
Moja osoba pasuje tylko i wyłącznie do feudalnej japonii. Jestem człowiekiem wychowanym w idei "zapomnianych" wartości, przestarzałych obyczajów i "niezrozumiałego języka" (niektórzy myślą, że ja się po prostu "wczuwam" w odgrywanie... nic bardziej mylnego. To dla mnie cechy sztandarowe i najzwyczajniej w świecie - naturalne. Często słyszę, że nie pasuję do mojej epoki. Do pokolenia tym bardziej.

NO! Wyszło nawet krótko. Zmniejszyłem czcionkę, bo zajmuje to dość dużo miejsca. Jak ktoś jest bardzo zainteresowany to skopiuje sobie do worda i powiększy. Co za problem.

A ja powiększyłem czcionkę, niech sobie będzie długie. ;) A myślę, ze kopiowanie odstraszyłoby masę ludzi którzy tak przeczytają post..

Gand.

Bas & Ram



Duet Bas & Ram powstał w momencie kiedy obydwaj jego członkowie mieli już za sobą kilka lat pracy za konsoletą. Wybór co do wspólnego grania nie był ich decyzją, a szefostwa klubu Buddha, w którym królowała muzyka trance. Zadanie jakie postawiło przed nimi szefostwo podupadającego lokalu, nie było dla duetu wielkim wyzwaniem. W przęciągu kilku tygodni, Buddha stał się jedną z najczęściej odwiedzanych miejscówek, wskutek czego mieszczący 1000 osób budynek szybko się rozrósł. Bas & Ram w krótkim czasie rozsławili lokal w całym Amsterdamie. Nie ograniczając się wyłącznie do grania, pełnili funkcję menagerów i opiekowali się klubem w sobotnie wieczory, podejmując decyzje co do rozwoju weekendowych imprez.

Buddha w owych czasach był jedynym lokalem, w którym przez okrągły tydzień serwowano trance'ową muzykę. Przez kilka lat to miejsce odwiedzili najwięksi muzycznego światka: Gary D, Andreas Kramer (russenmaffia), Tiesto, DJ Energy, Les Ryder (Cream), Junk Project, Plastic Angel, Signum, J.P., Spider, Astrid i wielu innych.
W tym samym czasie duet rozpoczął organizację imprez własnego pomysłu. Zatytułowane "Legends of sound" imprezy odbyły się w kilku punktach Amsterdamu.



Po śmierci ich domu (Buddha) w 2001 roku przenieśli się do niewielkiego klubu Protocol. Istniejącego od niespełna roku. Otwarci na nową publiczność i nowe możliwości Bas & Ram po raz kolejny udowodnili światu, że potrafią odnaleźć się niemal w każdym miejscu przyciągając setki klubowiczy. W krótkim czasie zyskali jeszcze większą popularność działając pod skrzydłami ID&T i Q dance.

W swej karierze DJ'skiej zdążyli pokazać się światu na takich imprezach jak: Shockers gdzie bawili się razem z 25 tys. ludzi, Trance Energy, Mysteryland, Sensation a także największe imprezy prezentujące cięższe odmiany muzyki: Qlimax, Impulz, Decibel Outdoor, Contact. Oprócz tego zwiedzili spory kawałek świata bawiąc ludzi na Ukrainie, W Belgii, Portugalii, Brazylii, Polsce, Niemczech, Grecji, Izraelu, Meksyku, Macedonii a nawet na Azorach.

Bas & Ram wykształcili hardtrance'owy styl, który w momencie gdy oni zaczynali był mało popularny w kraju wiatraków i kwitnących tulipanów. Z czasem duet próbował też swoich sił na poletku hardstyle i hardhouse, jednakże te próby były raczej przelotną przygodę. Dwójka przyjaciół, jakimi po latach wspólnej pracy zostali Holendrzy, jednym głosem otwarcie mówią (nie , nie o gejach:) iż właśnie hardtrance inspirowany melodiami płynącymi z Niemiec i Szwajacarii pozwala na niczym, nieskrępowany przepływ energii. Unikalny mix hardtrance, trance i harddance w jakim się specjalizują to perfekcyjny obraz tego jak powinna wyglądać muzyka. Połączenie rytmu, swobodnie płynącej linii basów i wibrujących elementów charakterystycznych dla twórczości duetu porywa tysiące fanów w całej Europie!!

Lady Dana



Dana van Dreven (30) rozpoczęła przygodę z DJ'ką w roku 1993. Przez lata, które ubiegły od chwili startu wypracowała swój wizerunek przez kształtowanie własnego, niepowtarzalnego stylu. Styl, będący połączeniem różnych odmian "hard dance music" z delikatnym, kobiecym dotknięciem. Na poczatku rozpoczęła muzyczną podróż poprzez techno, trance oraz hardstyle. Z każdego zaczerpnęła jakąś część, a ich fuzja dała to co jest typowe dla Jej muzyki.
Dla wielu artystów jest to najważniejsza rzecz do jakiej dążą, ale dla Dany dodało to tylko energii i rozpędu w Jej karierze. W 2004 Dana znalazła się na 29 pozycji najsłynniejszego angielskiego magazynu muzycznego DJMag. Zdobyła także dwie nominacje do TMF Awards. Jej popularność wykracza daleko poza granice rodzinnej Holandii. Jak sama mówi Jej popularność to tylko "wierzchołek góry lodowej", dla swych fanów ma znacznie więcej do zaoferowania.

"Wkładam niezwykle dużo energii i wysiłku jako DJ. W bardzo niedługiej przyszłości zamierzem głównie poświęcić się mojemu labelowi Danamite - www.danamite.nl - Chciałabym przełożyć moją wizję muzyki jako DJ na 12' krążki". Pierwsza produkcja Dany w Jej labelu "Dana - Restyled" została wydana na początku roku 2004 i została niezwykle dobrze przyjęta. Za ciosem ukazał się "Dana - Back in Time", z miejsca podbijając listy przebojów.



"Tak entuzjastyczne opinie dały mi inspiracje aby dalej iść tą drogą, aby wciąż tworzyć muzykę oraz dać szansę innym, niekoniecznie znanym DJ. Zamiarem jest to, aby zobaczyć jak wiele uda mi się osiągnąć, a nie to jak dużo ludzi będzie o mnie mówić. Muzyka jest moją pasją, więc co innego można oczekiwać ode mnie w przyszłości? W tej chwili wszystkie moje wysiłki są skierowane w kierunku stworzenia albumu, który ma się ukazać na początku roku 2005. Poza tym pracuję nad dwoma składankami hardstyle'owymi oraz moją własną kolekcją ubrań.
Aby pokazać co zamierzam osiągnąć z Danamite planuje kilka specjalnych wydarzeń pod znakiem mojego labelu. Podczas nich chciałabym pokazać to jak widzę muzykę. Oczywiście wciąż będę kontynuować granie na imprezach na całym świecie. Energia którą dają mi moi fani to coś czego nie można odstawić".
Przez kolejne lata Dana swoją osobą uświetniła setki imprez na całym świecie. W Holandii stała się gwiazdą pokroju największych sław muzyki elektronicznej, a Jej sety przyciągające fanów hardstyle'u na Qlimax, Sensation i setki mniejszych eventów są jednymi z najbardziej pożądanych.

Luna



Pierwsze 21 lat życia Richard de Mildt spędził w Sassenheim, miejscu swojego urodzenia. Już jako DJ Luna, podróż w krainie gramofonów, mikserów i czarnych płyt rozpoczął w 1994 roku. Po krótkim okresie, gdy głównym stylem wychodzącym spod jego ręki były hardcore i oldstyle, postanowił sam organizować imprezy co było wielką odmianą od dotychczasowych doświadczeń, które ograniczały się do grywania na niewielkich imprezach w okolicznych klubach.

Cykl imprez zatytułowany "Deep Impact" spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony klubowiczy, co dało Lunie nowe siły, które znalazły swoje ujście w organizowanych w 1999 imprezach Oldstyle Outburst, których miejscem stał się legendarny klub De Hemkade Zaandam. Ten cykl imprez to pierwszy kontakt Holendra z koncernem Q dance, wcześniej znanego jako Qlass Elite. Po spektakularnych przedstawieniach jakie dał podczas kolejnych odsłon Oldstyle Outburst, Luna otrzymał liczne propozycje gry na takich imprezach jak: Houseqlassics, Oldstyle Outburst, Hardcore Resurrection.
W późniejszym okresie Luna stał się dyżurnym DJ'em Q-Dance. Orócz tego grywał w licznych klubach, ciągle poszerzając grono fanów i techniczne umiejętności.

Mysteryland, Qlimax, Shockers, Qlub Tempo, X-Qlusive, Qrimetime to nieliczne party, na których dane nam było usłyszeć Richard de Mildt'a (Luna).

Luna uświetnił siódmą edycję Qlimax'u wydaniem kompilacji promującej właśnie ten event, który wyjątkowo odbył się w Silverdome. Luna skompletował utwory i zmiksował je jako czwartą z kolei Qlimax CD. Jego kolejne produkcje, tworzone wraz z DJ'em Trilok i Chiren wydawały dwa labele: ID&T i Q-Dance Hardstyle Label.

W październiku 2002 Luna wraz ze swoimi kolegami po fachu DJ Pila & The Scientis założył label "StraightOn Recordings". Skupiający się na techno i hardstyle'u label, w krótkim czasie stał się jednym z bardziej polecanych wydawnictw. Wydany w styczniu 2003 roku, jako ich pierwsza produkcja, vinyl nosił kryptonim DHHD, za projektem stali: Trilok, Chiren i Luna.
Pod koniec marca 2003 Luna rozpoczął działalność w Radio ID&T, gdzie podczas specjalnych audycji Q-Dance prezentował nowości rynku wydawniczego i tworząc kolejne sety, które rozgrzewały fanów w całej Holandii.

W 2004 roku Luna stał się żywą ikoną hardstyle. Dzięki serii imprez One man show, organizowanych przez ID&T, pokazał się holenderskim fanom muzyki, którzy w dziwny sposób nie zauważyli go we wcześniejszych latach. Olbrzymia popularność Luny w Holandii potwierdza jego pozycja w rankingu najbardziej popularnych DJ'ów holenderskich, gdzie wspiął się na 4 lokatę. Jego popularność odzwierciedla też fakt, iż jako jeden z niewielu DJ'ów hardstyle'owych (tak naprawdę jedyny jeśli nie brać pod uwagę Yoji'ego Biomehanika) znalazł się w DJ Mag Top 100 na pozycji nr 88.

Obecnie mieszka w Hadze, co jak mówi znacznie ułatwia mu pracę i ulubione zakupy

Max B Grant



DJ Max B Grant, alias Massimo Briganti, urodził się 31 marca 1974 roku w Lecce, Gallipoli we Włoszech. Jużwe wczesnym dziećiństwie interesowal się wszytskim co miało jakikolwiek związek z muzyką, co było bezpośrednią przyczyną możności spotkania go na licznych imprezach i w okolicznych barach (to miejsce miłe każdemu młodemu człowiekowi zdaje się wzywać w innym celu niż zamiłowanie do muzyki, ale nic tam, tak głosi oficjalna biografia:)

Jego oczekiwania były jednak większe niż to co zobaczył w rodzinnym regionie. Jego pierwsze kroki, skierowane najwyraźniej błędnie ku hiphop'owi zaprowadziły go do organizowania pierwszych imprez. Jak to w życiu bywa, imprezy ogranizowane ku uciesze szkolnych kolegów i podczas prywatek nie zadowalały duszy rwącej się do zdobywania świata, choćby jedyne co widać za oknem to góry i płot sąsiadów. Jednak już wtedy młody Massimo dał się pokazać znaczącym w światku muzycznym ludzi, którzy widząc nieprzeciętny talent i miłość do muzyki ukierunkowali młodzieńca, poszerzając horyzonty.

W krótkim czasie swoje umiejętności, które jak na młody wiek zaskakiwały wszystkich, pokazał na licznych turniejach i konkursach, wliczając w to udział w kolejnych dwóch edycjach DMC, na których zdobył drugie i trzecie miejsce! Niedługo po tym podpisał pierwszy kontrakt z TBA AG. Wtedy to wypuścił swój pierwszy krążek, za którymw lawinowym tempie pojawiły się wywiady i kolejne imprezy. By zwiększyć swoją popularność postanowił wydać kilka singli i wideoklipów, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Scratchowanie niemal każdą częścią ciała stło się jego asem w rękawie a kolejne sety, w których dał się poznać nie tylko jako wysokiej klasy Dj, ale również jako genialny showman potrafiący przykuć uwagę nawet najbardziej marudnych klubowiczy sprawiły, że stał się rozchwytywanym artystą.

Max B Grant w ciągu zaledwie kilku miesięcy zagrał ponad 100 imprez, a jego kalendarz z dnia na dzień zapełniał się coraz to bardziej odległymi wpisami i ciekawszymi miejscówkami, w których spędzić miał kolejne gorące noce. Miejscem, któe szczególnieupodobał sobie Max stała się Szwajcaria, w której to przez 3 lata z rzędu (2001-02-03) został wybrany za najlepszego Dj'a podczas �Music Dance Award �.

DJ numer jeden w kraju Milki i jodłujących panów w śmiesznych sukienkach i rajtuzach zagrzał miejsce w kilku klubach pełniąc funkcjęresidenta. Oxa, Mad, Energy, Sonic, Goliath, Nautilus, White Wolf�to nie wszystkie z nich! Chętnie zapraszany do Francji, Włoch, Estonii, Hiszpanii, Niemiec, Austrii, i oczywiście stolicy klubowych brzmień - Holland. Wielkie agencje jak Q-Dance czy ID&T również przekonały się do jego osoby umieszczająć go na takich imprezach jak: Trance Energy, Qlimax, Defqon, Decibel Outdoor, Matrix Club�Oprócz nich Max zagrał na Liberty One inature One gdzie spotkał się z bardzo miłym przyjęciem.

Założony przez niego label ETX Records jest jego oczkiem w głowie i oprócz działalności stricte Dj'skiej zaabiera mu najwięcej czasu. Nie lubiący zahamowań i ograniczeń Max B Grant wydaje również na labelach swoich kolegów po fachu: Blutonium Rec, Stik Records i Wicked!

Remixwał utwory dla gwiazd pokroju Blutonium Boy'a, Dj'a Vortex'a, Harry'ego Klein'a czy Sisma Dj .
Rok 2004 z pewnością był dla niego jednym z najważniejszych w karierze. W ubiegłym roku po raz pierwszy stworzył utwory w swoim prywatnym studio. Max B. Grant podkreśla iż pozwoliło mu to na tworzenie muzyki w swoim sytylu, wg włąsnych przekonań i mimo iż ceni pracę w takich wydawnictwach jak Wicked, Stik, Blutonium, Imp Music, Zoom Rec. czy Sigma to woli mieć pełną kontrolęnad sytuacją i swobodny przepływ myśli. Ciekawa teoria, gdyż bodajże najlepszy numer wydany przez Max'a czyli remix "No Good" legendarnej brytyjskiej grupy Prodigy został wydany przez Scantraxx Records czyli wytwórnię znanego nam skądinąd prekursora muzyki hardstyle - The Prophet'a.

Max B. Grant tworzy w stylu, który sam nazywa "Jump & Hard Style" który z jego powodu opanował Szwajcarię. Wytyczając nowe trendy stał się filarem dla sceny muzycznej tego kraju, dlatego też oprócz Dj Tatany reprezentującej co prawda inną wrażliwość muzyczną, jest najbardziej rozchwytywanym Dj'e, z tego kraju. jego ambicja i dążenie do celu zapewniło mu także miejsce w światowym panteonie Dj'ów i w sercach tysięcy fanów.

The Ruffian



The Ruffian już we wczesnych latach młodości interesował się sceną hip hopową. Lata wypełnione głównie na odtwórczym zainteresowaniu pozwoliły mu jako kilkunastoletniemu młodzieńcowi stanąć za gramofonami, w tym wypadku własnością ojca.

W 1985 roku świat usłyszał o nowej formacji powstałej w holenderskim podziemiu. Ta chwila stała się również momentem kiedy swoje 5 minut zaprezentował Ruffian. Tworząc teksty, rymując i sklejając bity dla raperskiego kolektywu pod pseudonimem Social X. W następnym roku (1986) działalność zainaugurował kolektyw DCO. Ruffian (ciągle ukrywający się pod pseudo Social X) skupił się na produkcji utworów, stając się DJ'em grupy. Zaledwie kilka miesięcy wystarczyło aby zespół pokazał się na wielu imprezach i turniejach raperskich.
1989 to rok powstania grupy Holy Noise, w której czynnie działał do spółki z Paul'em Estak'iem, Robem Farine (Headbanger) i Richardem van Naamen'em. Historia powstania grupy wiąże się z pracą w The Bluetiek Inn, którą parał się w owym czasie Paul działający jako DJ. Potrzebując rapera do jednej ze swoich produkcji zatrudnił Aleego, a wraz z nim Raffian'a. Kilka lat działalności nie pozostawiło zbyt wielu wspomnień, za wyjatkiem tych, które przedstawiciele Holy Noise woleliby zabrać ze sobą do grobu. W 2002 roku po raz ostatni występowali razem na żywo jako Holy Noise.

Kolejne dwa lata pracy Ruffian'a to etap poszukiwań własnego stylu i parania się dorywczymi pracami. Niezbyt zajmujący okres, więc warto przeskoczyć do kolejnego wirażu życia i przedstawić kilka grup, w których ten MC pracował w okresie od 1994 do 1999 roku. Brothers in Crime, Bold Terror, Highheads, Damagez, te i wiele innych grup zaszczycił swoją osobą Ruffian, w tym samym czasie rozpoczął pracę jako Mc wspierający DJ'ów podczas ich setów na klubowych imprezach.

O-Wan-O - grupa utworzona w 1999 roku to jeden z najważniejszych epizodów w życiu Ruffiana, który trwa do dzisiaj. Kontynuująca tradycje wyniesione z formacji DCO, zdobyła prestiż na arenie europejskiej na co wpływ miały z pewnością teksty tworzone przez Ruffian'a. Ich współpraca trwa po dzień dzisiejszy i choć ze strony Ruffiana sprowadza się głównie do pracy producenckiej w jego studio to jak wspominają w wywiadach darzą się wielkim szacunkiem i co ważne przyjaźnią.

MC Ruffian niczym wąż przekształcił się z artysty hip hopowego we wszechstronnego MC, który pokazuje swoje umiejętności na cyklicznych imprezach Back 2 School i Q-Dance. Oprócz tego usłyszeć go można na wielu imprezach, na których towarzyszy takim sławom jak: DJ Paul, Lady Dana, Panic, Gary D, Dave 202, Technoboy, Super Marco May, Neophyte, Luna, Pavo, Max B. Grant, Darkraver i i wielu innym.
W chwili obecnej MC Ruffian skupia się na jego ulubionej pracy w studiu nagrań, gdzie tworząc i pisząc teksty dla różnych artystów, takich jak: DJ Paul, Beholder & Balistic, Deepack, Charly Lownoise, Gizmo, Viper oraz dla wielu wielu innych, odnajduje siebie.

Dj Pila



DJ Pila rozpoczął miksowanie w wieku 15 lat. Pierwsze próby z wykorzystaniem sprzętu, który w chwili obecnej śmiało można uznać za relikt przeszłości, postanowił kupić gramofony, co też w krótkim czasie stało się faktem. Po krótkim czasie, wraz ze swoim kolegą, który nomen omen był współwłaścicielem sprzętu, na dobre rozsmakował się w grze. Dominujący w owych czasach hip hop, także i młodemu człowiekowi spędzał sen w powiek.

Już w 1992 roku dostał szansę od losu, której postanowił nie zmarnować. Okazja do zaprezentowania się na Thunderdome 2 organizowanej przez ID&T we Frieslandhallen. Przedsiębiorcza dusza DJ Pila'y pozwoliła mu na zawarcie układu z organizatorem imprezy, na mocy którego dobry występ na tym evencie dawał mu automatycznie sposobność do powtórzenia tego podczas kolejnej edycji. Thunderdome otworzył (oprócz oczu) młodemu Holendrowi drogę do kolejnych imprez, które w jego kalendarzu zaczęły pojawiać się z zastraszającą częstotliwością. Miksując kolejne hardcore'owe utwory DJ Pila, rozpoczął pochód przez masę holenderskich klubów i uczestnictwo w wielkich imprezach. Ceniony za wysokich lotów technikę i świetny dobór numerów, za każdym razem zwycięsko wychodził z DJ'skich potyczek.

Wśród wielu imprez z jego udziałem warto wymienić jedną, która do historii przeszła jako gigantyczne bijące energią widowisko. Impreza w 1997 roku, która odbyła się na genewskim lotnisku gdzie miał okazję grać obok takich sław jak: Buzz Fuzz, Chosen Few, Miss Djax i The Prodigy.
W połowie lat 90'tych rozpoczął działalność producencko-wydawniczą, inaugurując powstanie labela RNO Records, którego notabene był założycielem. Pierwszy utwór z tej tłoczni "Mindcontroller" stał się klasykiem muzyki hardcore i przez wielu DJ'ów grany jest do dzisiaj! Oprócz pracy w swoim labelu w tym samym czasie, wspólnie z innymi twórcami: The Scientist i Chosen Few wydawał dla Mokum Records.

W 1997 DJ Pila otrzymał propozycję od indonezyjskiego promotora, który urzeczony stylem DJ'a Pila, zachęcał go do odbycia kilkunastu koncertów w południowej Azji. Kilka tygodni po tym zajściu czarne krązki będące włąsnością Pily, umilały czas klubowiczom z Jawy, Singapuru i Tajlandii.
Trwająca blisko dwa lata przygoda z Azją, zaowocowała nowymi poszukiwaniami. W 1999 jego zmysł muzyczny pokierował go w kierunku techno i zdobywającego coraz większą popularność, choć ciągle niszowego hardstyle'u. Szybki kontakt z dawnym przyjacielem: The Scientist, pozwolił mu szybko powrócić do mrocznego światka by zrównać z ziemią publiczność podczas odbywającego się na początku lutego Qlimax party. Ich set, wypełniony technicznymi nowinkami i niespotykaną dotąd żywiołowością poruszył tłumy i przyczynił się do praktycznie bezbolesnego powrotu na szczyty popularności. Koniec 2002 przyniósł współpracę z The Scientist i DJ Luna, podczas organizowania labela Straight On Recordings.

Technoboy


Cristiano Giusberti, ukrywający się pod pseudonimem TechnoBoy jest w chwili obecnej 32 letnim (2005) dj oraz producentem, który zaskarbił sobie publocznośc całego świata dzięki genialnym umiejętnościom, które ujrzały światło dzienne dzięki świecie hardstyle maniaków jakim jest Qlimax.
Przygoda z gramofonami rozpoczęła się w 2002 roku. Styl jaki reprezentuje to Techno / Hardhouse. Spoglądając na imponującą listę miejsc, w których pracował jako rezydent, łatwo zorientujemy się iż praca jako Dj wypełnia mu całe zycie.

Począwszy od roku 1992 rezydował w kilkunastu klubach w okolicy Padwy i Bolonii, miejsc powstania jednych z pierwszych uniwesytetów europejskich. Kluby takie jak: Pachito Club, Elixer Vitae by Cassero, Escape, Savioli, Station, Utopia & Kinky, Orbital Summer Session @ J&J, Fed-Ex @ Teatriz i East Side to miejsca w których rezydował.

Cristiano to nie tylko dj, wiekszość czasu spędza tworząc muzykę dla "The Saifam Group" (włoski label), która uznawana jest za największą wytwornię na świecie. W 1992 roku rozpoczął pracę jako A&R Manager (którym zresztą jest nim do dziś) w "RECORD 66 Music Market for DJ�s" Następnie jako producent oraz A&R pojawił się w "Arsenic Sound" 1996 - 1998. Nastepnie pojawił się jako producent w "The Saifam Group" Jako A&R manager przeszedl przez wiele znanych labeli jak Dance Pollution, Red Alert, Titanic Records, Green Force, BLQ, Bonzai Records Italy, Bonzai Trance Progressive Italy and XTC Italy.

Jego działalnośc producencka nie ogranicza się do pracy jako Technoboy. Współpracując z wieloma Dj'ami na całym świecie doczekał się sporej liczby aliasów: DJ Gius, Luca Antolini, Nitro, Klone, Pacific Link, The Hose, Spiritual Project, Giada, The KGB's, K-Traxx, Citizen, T'N'T, Hardstyle Masterz, Hunter, The Riders, Dj Stardust, Droid, Atlantic Wave, Vector Two, Q-Zar, Nitro, Ruff, Speedwave, Builder, Psy man, TuneBoy.

Technoboy w kilkunastoletniej karierze wystąpił na zatrważającej liczbie eventów: Fabula�s Nights, Elisir, Mondo, Qlimax, Misteryland, Multigroove, Hard Bass Extreme, XQlusive ITALY oraz klubów Hemkade 48 (Qlubtempo, Q-Base), The Bridge, Index (Earthquake 2003), Tropicana (Hard Bass), Ministry of Dance (Back2School), Locomotion, Plaza di Christo, Vat 69 (2Fast4Trance), The Melkweg, Club Sans Souci (The Zone)... i wiele innych.

Dj Zany



Dj Zany jest dobrze znany jako weteran sceny dance, z ponad 10 letnim doŚwiadczeniem za deckami. Raoul Van Grinsven mieszka niedaleko Eindhoven. Na "pełen etat" zajmuje się produkcją i zabawą z płytami. Rozpoczął swoją karierę od hardcore, w przerwach eksperymentując z techno i trance. Pod różnymi aliasami stworzył wiele hitów które dotarły do TOP10. Kilka ostatnich lat jego zainteresowania koncentrowały się wokół hardstyle. Jako założyciel Shadowlands Terrorists przez wiele lat produkował dla labelu Fusion

"Atmosfera sceny hardstyle jest niesamowita z bardzo żywiołową i różnorodną publicznoŚcią. Hardstyle łamie wszelkie granice. Nie obawiam się łączenia w moich setach innych styli muzycznych. Wydaje mi się, że ludzie wolą kiedy deejay porusza się w różnych brzmieniach niż wciąż gra ten sam bit" Wraz z Shadowlands, Raoul brał udział w wielu live act. Występował także pod swoim własnym nazwiskiem w wielu krajach - Włoszech, Szwajcarii, Hiszpanii, Niemczech, Belgii, Anglii, USA czy Curacao. W jego życiorysie znajdziemy też wiele występów na największych festiwalach - Energy, DefQon.1, Hardbass i Qlimax.

Zmiany i postęp to dwa najważniejsze słowa okreŚlające karierę dj Zany. Od samego początku starał się nadać swoim produkcją szczególny charakter. Od 2001, Raoul stworzył serie EP?ek i remiksów w labelu Fusion. CzeŚć z nich stworzył jako Dj Zany a czeŚć razem z dwoma przyjaciółmi jako Donkey Rollers. Wspólnie z Walt - znanym z Showtek - stworzyli Southstylers i produkują muzykę na którą duży wpływ ma styl techno. "Holandia zawsze była mocnym punktem na Światowej scenie muzycznej i dobrze by było aby to trwało nadal. Do tego konieczne jest jednak aby deejay i producenci razem wciąż się rozwijali i wspierali nawzajem. W ten sposób to co robimy nigdy się nie znudzi a ludzie wciąż będą się bawić "

Blutonium Boy



Dj'ska kariera DJ SESSION ONE aka BLUTONIUM BOY rozpoczęła się z chwilą kiedy rozpoczął grę w położonych na południu Niemiec klubach przyciągając na swoje imprezy tysiące klubowiczy. Już w 1988 roku prowadził balangi, na których zjawiało się ponad 2500 ludzi. W mgnieniu oka jego nieprzeciętne umiejętności i talent dj'ski zostały zauwazone przez organizatorów imprez i właścicieli klubów. W krótkim czasie został jednym z częściej zapraszanych do klubów, wśród Dj'ów reprezentujących cięższe brzmienia. Jego kunszt DJ'ski zdążył opatrzeć się w klubach rozsianych na całym świecie co pozwoliło mu w 1997 na założenie własnego labela nazwanego po prostu Blutonium Records, który w przyszłości przekształcił się w giganta Blutonium Media Germany z 7 sublabelamis.

Jego pierwszy singiel wydany przez BLUTONIUM REC. - "Dreams In My Fantasy" (1997) był promowany i dystrybuowany przez "East - West / Warner". Gigantyczna kampania reklamowa ogarnęła wszystkie media włączając w to teledsysk emitowany przez telewizję VIVA, mnóstwo wywiadów w radio, Print- and TV advertisement.

Kolejne single: "Be In My Dream" (1998), "Ocean Of Emotion" (2000), "No Gravity" (2001), "Journey Through The Time" (2001), "Dreams In My Fantasy 2003" (2002), "In The Way" (2003), "Forever" (2004) potwierdziły jego klasę i pozycję utalentowanego Dj'a i producenta, często określanego w mediach jako dziecko szczęścia.

BLUTONIUM BOY, jego drugi pseudonimm (pod którym wydaje utwory z gatunku Hardstyle, Progressive Trance, Hardtrance), ujawnił sięświatu podczas wydania "Brainshooter", który zaskoczył wszystkich zwariowaną formą . "Trancin' Your Mind", "Higher Level" , "Go Burn A Fatty Ass", "Make It Loud", "Hardstyle Instructor", "Follow Me", "Paranoid", "Bullshit", "Turbodüse", " Hard Creation�, " Floorkilla ", "Hardstyle Instructor Part 2", "Hardsytle & Acid", "Acid & Bass" i "Alarma" to kolejne utwory z długiej listy produktów Blutonium Boy'a.

Do chwili obecnej DJ SESSION ONE i BLUTONIUM BOY + produkcje wydane w kopeacji z innymi artystami są obecne na rynku w postaci ponad 5 milionów płyt,albumów i kompilacji. Przez kilka lat zaznaczył swoją obecność niemal na całym świecie - Afryka, Australia, Azja, wiele krajów Europy i Stany Zjednoczone, noszą piętno Blutonium Boy'a. Oprócz masy swoich produkcji może pochwalić sięcałkiem sporą liczbą remixów, które śmiało mozna określić jako genialne.

DJ Session One aka Blutonium Boy słynie z wydawania wzorcowych wręcz, jeśli chodzi o muzykę hardstyle, kompilacji. Szczególnie znamienne jest pierwsze sześć, które dzięki kooperacji z największymi mediami i promotorami z branży muzycznej trafiły do rąk milionów fanów na cały,m świecie. Współpraca z takimi tuzami muzycznego rynku jak: EMI Germany, EMI Australia, Ministry of Sound Australia Ltd. Pty, Fortissimo Music South Africa, Bonnier Music Denmark, Neurodisc USA i Peak Media Productions Germany, pozwoliła mu uzyskać status, który stał się przyczółkiem dla innych artystów hardstyle'owych. Wysoka pozycja na liście sprzedaży i listach przebojów nastawionych na cięższą muzykę pozwoliła także na oczyszczenie przedpola dla innych artystów, do których firmy wydawniczne były dotychczas sceptycznie nastawione.

Dj Virus



Dj Virus urodził się w 1974 w znanym na cały świat wypoczynkowym kurorcie Baden-Baden (Niemcy) - jego prawdziwe imię i nazwisko to Oliver Knasmüller. Zanim na stałerozgorzała w nim dusza hardstyle'owca interesował się muzyką havy metalową i Hardrock'iem. Na szczęście młodzieńcza fascynacja szybko minęła! W wieku 16 lat zainteresował się czymś co śmiało określić można jako prawdziwa muzyka - Techno. Z kilkoma kolegami założył Dj's team, w którym po raz pierwszy miał możliwość zaprezentowania swoich umięjętności szerszej publiczności, jeśli za taką uznać można małe lokalne kluby wypełnione podpitymi małolatami i przyjaciółmi (fanklub), mogącymi powiedzieć : Tak znam tego gościa za konsoletą. Pierwsze próby nie zakończyły się seriami z pomidorów i innego typu i kalibru warzyw, co upewniło Virus'a we właściwym wyborze. Jego prawdziwa kariera rozpoczęła się w roku 2000, kiedy to miał okazję zagrać na mega evencie organizowanym w Baiersbronn (Niemcy). Po tej imprezie kolejne kroki Oliviera śmiało nazwać można sukcesami. Z małych miasteczek rozpoczął szturm na metropolie, bedące stolicami rozrywki: Berlin, Amsterdam, Stuttgart, Vienna, Frankfurt, i Saarbruecken.

Naturalnie nie ograniczył się tylko do miast położonych w Niemczech, kontunuując muzyczne podróże dotarł na Ibizę, Maorkę, do Holandii, Austrii, Francji, Włoch i wielu innych krajów. W tym czasie wygrał kilka turniejów Dj'skich, co wywołało falę zainteresowania jego osobą stacji radiowych, które rozpoczęły jego promocję.

W roku 2001, Blutonium Records wyróżniło go wciągając w swoje szeregi i wydając jego pierwszy vinyl "All Your Bass" na sublabelu Blutonium Records 041. "All Your Bass" otwierając listy przebojów z wysokimi notami, zdobył rzesze fanów, przyszłych wyznawców D.J. Virus'a. pektakulrany sukces jaki odniósło jego pierwsze nagranie zjednał mu wielu promotorów, któtrzy zapewnili mu booking do dziesiątek klubów.

Trzy udane numery dla Blutonium Records: "Future Shock" (BLU-055) w 2002 i "Paranoid" (BLU-068) stworzona razem z Blutonium Boy'em w 2003 i jego ostatnia produkcja wydana w listpadzie 2003 zatytułowana "Masterz of Bass" (BLU-071) okazywały się takimi perełkami iż w ciągu niespełna dwóch tygodni zostawały wyprzedane.

Największy i najprężniej działający label hardstyle'owy na świecie: Q-Dance, niejako potwierdzając jego umiejętności zaprosił go na największe festiwale zorganizowane na terenie Holandii:: Qlubtempo (2002) i X-Qlusive (2003). W 2004 Virus pod szyldem Ministry of Sound zawojował Australię, kilknaście klubów w Wielkiej Brytanii i kilka rozsianych po całej Europie.

D.J. Virus po paśmie sukcesów stał się nieodłączną częścią hardstyle'owego światka, jego kolejne numery, na ktore zarówno fani jak i inny Dj'e czekają ze spoconymi uszami i energetyczne sety tworzone podczas każdej imprezy z jego udziałem są ostatecznym dowodem na jego talent i serce do muzyki.

The Prophet



Dov J. Elkabas aka 'The Prophet' urodził się 5 Listopada 1968. Pracę jako Dj rozpoczął w 1983 roku. Jak łatwo zauwazyć nie jest rodowitym Holendrem, w jego żyłach płynie egipska(!) i holenderska krew. Gramofony odkrył w klubie (Het Nijlpaardenhuis) w Amsterdamie. Rozentuzjazmowany i zainspirowany ich widokiem postanowił rozpocząć pracę by wkrótce stać się posiadaczem wymarzonego sprzętu: SL1200 MK2s. Przez ponad dwa lata pracował jako Dj w Het Nijlpaardenhuis, aż do zamknięcia klubu, do którego podobno ręki nie przyłożył Wiedziony muzycznymi poszukiwaniami odnalazł swoje miejsce w hip hop'owym klubie "Akhnaton" w centrum Amsterdamu. Razem z członkami legendarnej na ówczesne czasy grupy "Osdorp Posse" rozpoczął liczne projekty, które w alternatywny sposób traktowały muzykę, wydobywając z niej to co nowe, intrygujące. Przez kilka miesięcy pozostawał pod wpływem nowych znajomych co pozwalało mu na muzyczną edukację u boku sobie podobnych, poszukujących czegoś nowego twórców. Liczne eksperymenty z dźwiękami miały zaprowadzić Dov'a do zdobywającej w tamtych czasach (1986-87) rzesze wyznawców, muzyki house.
Dov Elkabas swój pierwszy kontakt z muzyką house miał w 1988 roku, kiedy to zupełnie nieświadomie zgodził się zagrać na imprezie gdzie grano wyłącznie ten rodzaj muzyki. Impreza zatytułowana "Let the Prophet Rise" odbyła się w Jan van Galenhal w Amsterdamie. Po tym doświadczeniu nieco ośmielony Prophet wraz ze swoim kolegą noszącym ksywę MadDoc, rozpoczął pracę z wykorzystaniem syntyzatorów i prostych samplerów. Mimo iż możliwości sprzętu nie sięgały szczytu Himalajów, to właśnie te pierwsze próby były znamienne dla kształcącego się stylu Propheta.
Kolejne coraz to lepsze próby na poletku producenckim i rosnące z imprezy na imprezę techniczne opanowanie Propheta w krótkim czasie zaowocowało zainteresowaniem ze stron organizacji promujących muzyków jak: Multigroove czy ISP (później znana jako Hellraiser). Nie tracąc czasu promotorzy rozpoczęli booking Propheta do setek klubów w całej Holandii, gdzie mógł zaprezentować się szerszej publiczności i skonfrontować umiejętności z innymi Dj'ami.

W 1991 założył team Dj'ski znany jako "The Dreamteam". Składający się z 4 DJ'ów, reprezentujących odmienne style muzyczne zespół rozpoczął pracę nad live acta'ami. Dreamteam tworzyli: The Prophet, DJ Dano, Buzz Fuzz i Gizmo. Na pierwsze sukcesy na szerszym polu nie trzeba było długo czekać. Na przełomie 1991-92, grpą zaointeresowało się ID&T. The Dreamteam został zaproszony do wzięcia udziału w festiwalach organizowanych przez tą holenderską kompanię. Thunderdome, Earthquake, Mysteryland, to tylko niektóe z nich. Razem z Dreamteam odniósł sporo sukcesów i zdobył uznanie w Dj'skim światku, realizując podczas weekendów kilka imprez na raz !!!!.
W tych czasach muzyka w kraju tulipanów zmierzałą w kierunku coraz mocniejszych dzwięków. Niewielka grupa Dj'ów, włączając Prophet'a, rzuciła się w wir nowopowstałego nurtu hardcore, Co okazało się strzałem w 10. Miliony kopii muzyki z festiwalu "Thunderdome" przmierzające Holandię uczyniły go więcej niż sławnym. Kultowy status tajemniczego Holendra utrzymuje się do dziś.

Zaszczycił swoją osobą niemal wszystkie fetsiwale odbywające się w Holandii: Thunderdome, Masters Of Hardcore, Hellraiser, Megarave, Earthquake, Trip 2 Dreamland, Dance 2 Eden, Mysteryland, Back 2 School, Qlimax, DefQon 1, Decibel, Innercity. Naturalnie świadom swoich umiejętności i wierny krzewieniu nowych wzorców muzycznych nie ograniczył się do ojczystego kraju. Klejne festiwale: Utopia w Sydney, Goliath w Zurich'u, Voyager w Genevie, niemieckie Mayday , Resident E w Niemczech, Atlantis w Los Angeles, itd....

Lata działalności na rynnku to różne twarze Dov'a Elkabas'a. Zaintewresowanie różnymi gatunkami muzyki zaowocowało lcznymi prdukcjami na polu techno, progressive a nawet w hip hop'ie. Za przykłąd może tu posłużyć jego pseudonim "The Rose", pod którym w 1995 nagrał utwór "The Godzilla Project" wydany przez francuski label Pinguin Records.

The Prophet jest również założycielem wytwórni Scantraxx Recordz - jednej z najbardziej cenionych w hardstyle'wym światku. Jej działalność skupiona wokół wydarzeń holenderskich, nie sprowadzą się wyłacznie do wydawania muzyki. Prophet to doskonały promotor, który z uporem wyszukuje i promuje młode talenty sceny Hardstyle. Wśród jego osiągnięć na tym polu warto wymienić dwie sylwetki: A-lusion i Dj'a Charger'a.

Wśród jego największych hitów można wymienić między innymi "Hardbazz Powah!" i "Scream 4 Daddy", razem z dj'em Pavo pod nazwą Hardheadz nagrali 'Wreck thiz Place' i "Hardhouz Generation", z dj Dana "Scratched" and "Pump Dizzz".

W jego studio Scantraxx nagrywali tacy dj'e jak:
DJ Duro
TAQ 9 (duet S. Miru and Sideliner)
A-lusion
Charger (René and Stefan Martens)
Toxick Waste (aka SMF).

The prophet to oczywiście jeden z jego aliasów. przez lata pracy twórczje dał się poznać jako: Avantguarde, Better World, Collage (2), Commotion, Cookiemunsta, DJ Dov, Dopeman, Housesuckers, The Marquiz De Sade, Nina Feranzano, Oral Maniac, Pineapple Jack, Prophet's Project, The Prophet, The Rokk Wild, Rose, The Shimatsu Miru.

Daniele Mondello



Rodowity Sycylijczyk Daniele Mondello mógłby posłużyć za wzorcowy wręcz przykład rkariery rozwijanej przez upór i ciągłe dokształcanie swoich umiejętności. O jego kunszcie i obeznaniu w dj'ce świat usłyszał już na przełomie 1990/91 kiedy to wygrał dwa międzynarodowe turnieje dla Dj'ów: "Stagione Estiva" i "Walk UP".

W 1993 Daniele podbił Włochy zajmując pierwsze miejsce we włoskiej edycji DMC, wtedy też dokonał wyczynu, który na długo pozostał w pamięci jego rodakom bawiącym się w klubie U.B w Milanie, dając pokaz gry na 6 gramofonach podpiętych do 3 mikserów. Kilka miesięcy później wziął udział w światowych zawodach Technics DMC, w których dostał się do finału, co z kolei dało mu okazję do zaprezentowania niesamowitych umięjęntości technicznych przy użyciu 4 adapterów podczas gali w renomowanym, londyńskim klubie Ministry of Sound, uchodzącym za jeden z najważniejszych parkietów na świecie.



W kolejnych latach (1994/95) ponowie uzyskał wysokie noty w konkursie DMC, lokując się na 4 miejscu, po raz kolejny pokazując publiczności zebranej w londyńskim Hippodrome'ie umiejętności, któych próżno szukać u przeciętnych Dj'ów.

Początki działalności Włocha wiążą się ze sceną techno i progressive, dopiero w późniejszych latach, gdy został zaproszony na megafestiwale do Holandii dokonała się w nim muzyczna metamorfoza, pokazując jego drugie ja...ciemne i szokujące. Spora wiedzę techniczna, jaką niewątpliwie, po latach spędzonych za konsoletą, posiada postanowił wzbogacić o produkcję muzyki. Jego bogata dyskografia, choć może przykuwać oko bogactwem zróżnicowanych tytułów, nie spotakała się ze szczególnie ciepłym przyjęciem ze strony Dj'skiego światka i klubowiczy. Pierwszy singiel: Kamikaze wydany dla labela Explosive jak i kolejne nie stanowią elementu, któy wyróżniałby go na poletku producenckim.

Mondello jest autorem serii kompilacji "Iatlian Hardstyle vol. 1, 2 i 3 i Technoactivia vol 1 i 2 i twórcą blisko 20 utworów wydanych dla takich labeli jak: Stik Record, Zoom Record, Activia czy Kattivia.

Prezentując nieprzeciętne zdolności w miksowaniu i scrach'owaniu potrafi rozpalić parkiet w kazdym klubie czy na wielkim evencie, na których sprawdza się idealnie! Shockers, Defqon1. Qliax, Decibel Outdoor, Goliath, Qlubtempo, Frequenze, Hardbass czyli wszystkie liczące się megaimprezy hardstyle'owe nie ogą się odbyć bez jego osoby. Wśród innych imprez, na których miał okazję zagrać warto wymienić Love Parade.

A lusion



Onne Wities (A-lusion) urodził sie w Elst (Gld), w 1997 zaczął tworzyć swoją własną muzykę z legendarnym już "Fasttracker II". To co się zaczęło jako hobby przerodziło się w coraz bardziej poważne zajęcie.
"W ciągu ostatnich kilku lat starałem się nauczyć jak najwięcej o "midi i audio". Poznałem w tym czasie wiele osób, które mi bardzo pomogły - szczególne podziękować muszę Fredrik Stralberg, Niek Fikkert, Tbo&Vega, Paraphrazor, Sonic Range, The Deekay, RonnyV, Deepack i The Prophet. Pierwszy remix jaki zrobiłem The Clubburners - Planet Bass okazał się nieoczekiwanie dużym sukcesem. Kolejne remiksy wydałem w Blutonium Records Brisc - I�ve got the power (A-lusion rmx) i Dj Mike - Resistance (Blutonium Boy vs A-lusion Rmx). Miło było słyszeć, że takie sławy jak Dana, Deepack czy The Prophet grają je w swoich setach podczas największych imprez! Po wydaniu kilku remiksów moja pierwsza własna produkcja była już prawie gotowa. A-lusion - Re-count zostało wydane przez Scantraxx Records 009. I już parę dni póżniej można było usłyszeć to wszędzie, łącznie z Qlimax i FFWD!"

Po tym sukcesie A-lusion rozpoczął prace w Blutonium Records nad projektem "D-vided" (www.d-vided.com) Pierwszy singiel "The Way" trafił na tracklisty Sensation Black 2003 i InQontrol. Po nim ukazał się następny singiel D-vided - So High. Kolejnym hitem stał się A-lusion meets the Bassfillerz - Mess With The Best wyprodukowany wspólnie z bardzo młodym i utalentowanym The Bassfillerz. Trafił na dużą ilość CD i kompilacji. Innym projektem rozpoczętym wspólnie z F. Verlaan jest "Quantum Force" (Confusion / Rock Rock Yeah / www.quantumforce.nl). Po za tym A-lusion stworzył kilka remiksów dla Harry Klein - F**king Revolution wydane przez ActivA Records 48 oraz Dj Session One - In The Way w Blutonium Records. Ostatnie produkcje stworzone w Scantraxx Records (A-lusion - Re-bel/ Future Shokk) znalazły się na kompilacjach Scantraxx vol.2, Harder Mach 8, Italian Hardstyle 6, Bounzz 2004 Po za produkowaniem muzyki A-lusion nieźle sobie radzi jako deejay. Po wielu eksperymentach z łączeniem stylów pozostał przy muzyce Hardstyle / Hardtrance.

Gra w wielu klubach w Holandii i Szwajcarii, był też gościem dużych wydarzeń muzycznych Scantraxx pres. Hardheadz (Hemkade), Scantraxx Part II, Q-beach, X-Qlusive labels (Heineken Music Hall) czy Q-dance ID&T Radio.

Dj Isaac



Isaac określany jest mianem pioniera holenderskiego hardcore techno. Roel Schutrups urodził się w Winschoten w północnej części Holandii. Już od lat młodzieńczych żywo interesował się muzyką, organizując niewielkie imprezy w szkole, grywając na prywatkach i wykazując zainteresowane techniką , która pozwalała na obróbkę muzyki. Na poważnie przygodę z muzyką zaczął jako prezenter w Dutch Radio. Wyposażony w magnetofon kasetowy i niewielki sampler uszyskiwał zadziwiająco dobre rezultaty, co nie obyło się . Kolejne lata przynoszące sprzętową rewolucję, pozwoliły mu na rozwijanie swojego kunsztu Dj'skiego i dopracowanie stylu, który będąc pionierskim wyniósł go na piedestał muycznego świata. Efekt ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń to wydany w 1997 roku singiel "Bad Dreams", który prezentując nowe spojrzenie na muzykę opanował kluby w całej zachodniej Europie, znikając ze sklepowych półek w tempie szybszym niż przysłowiowe bułki. W krótkim czasie zdąrzył zagrać w Australii, Japonii, Kolumbii, Rosjii krajach Ameryki Północnej. Znany i ceniony jako genialny remixer, wspólpracował z Scoop'em, Mauro Picotto, Cosmic Gate, Brooklyn Bounce, Safri Duo, choćto wierzchołek góry lodowej, która miast topnieć, z dnia nadzień ciągle przybiera. Mimo iż ostatnie lata spędza w podróży nie zapominał o swoich fanach, którzy pamietają go z radio. Regularne audycje w Dutch Radio i w Radio 538, które stały się mrocznym przedmiotem porządania dla tysięcy jego fanów ciągfle zaskakują. Jego ostatnie produkcje: "On the Edge" oraz "Go Insane"� udowadniają, że Isaac tworzy zupełnie nowy styl, będący unikalną miesznką hardcore, progressive i techno. Wydany w tym roku singiel Focus / Backstage po raz kolejny w mgnieniu oka zniknął z półek sklepowych potwierdzając klasę tego artysty.

Dj Thilo



W roku 2000 Thilo rozpoczął wizyty w klubach razem ze swym starszym bratem. W ich trakcie po prostu stał i obserwował jak różni deejay rozgrzewają parkiet do białości. Od tego czasu zrozumiał, że zostanie DJ jest to właśnie tym co chce robić. Rozpoczął przygodę z gramofonami i wkrótce okazało się, że ma do tego niezwykły talent Każdy wie jak ciężko jest zdobyć szansę aby zaistnieć. Szczęśliwie brat Thilo zajął się tym osobiści i postanowił organizować własne imprezy. Zapraszał najlepszych deejay w tym "biznesie". Bilety na każdą z imprez rozchodziły się coraz szybciej a imprezy stawały się coraz większe a wraz z nimi rosła popularność Thilo Thilo był zapraszany w coraz więcej miejsc. Grał w klubach jak , Club ��O��, Las Palmas, Rixy, Ministry of Dance oraz na dużych eventach Crazy Land, Qlub Tempo, Chill Night itd., itd., itd. . We wrześniu 2003 jego demo zostało wybrane najlepszym debiutem przez portal www.primalsounds.com Thilo został pierwszym deejay z Holandii któremu się to udało. Dzisiaj Thilo gra w wielu holenderskich klubach, jest jednym z rezydentów Elusive Agency�s. Ostatnio pojawił się u boku Dj Luna podczas X-Qlusive w Heineken Music Hall. Jego najnowsza produkcja "System Addict" - nagrana razem z Evanti - znalazła się na kompilacji z MysteryLand wydanej przez ID&T. Wszyscy wielcy sceny Hardstyle - Luna, Dana, Technoboy, Deepack posiadają jego produkcje w swoich kolekcjach. A więc - Stay Tuned for Dj Thilo

Dj Zenith



Dj Zenith Dj pierwsze kroki zakonsoletą stawiał w wieku 16 lat, jednakże produkcją muzyki parał się już w wieku 14. Zamiłowanie do komputerów i tego co się z nimi wiążę pchnęło Federico Franchi'ego bo tak naprawdę się nazywa, do pracy z wykorzystaniem syntyzatorów. w początkowej fazie tworzył wzorowane na muzyce Aphex Twin, utwory utrzymane w stylistyce techno, jednak po kilku miesiącach okazał się na tyle pojętny i ż świetnie czuł się w każdym gatunku, który go interesował.

W roku 1994 założyl Trance Communications Records, uznawany za jedne z najlepszych labeli w Europie. W tamtych czasach muzyka jaką tworzył miała bardzo innowacyjny charakter i stanowiła nowośćy. Swoje umiejętno�ci kształcił m.in w Rephlex in London (AFX label) i w pó�niejszym czasie w Intelligent Sound Trax. Po upływie kilku miesięcy i kolejnych doświadczeniach z muzyką , kierowany prze niego label zmienił profil na trance/progressive. Pierwszy wart odnotowania sukces Trance Communications Records to wydany także przez label Bonzai ( w 1995) Shadow Dancer autorstwa samego Zenith'a. W latach 95/96 był on uznawany za nieformalny hymn muzyki trance w całej Europie. Zenith ma w swoim dorobku muzykę wydaną dla innych labeli: Urban, Tetsuo, ID&T, Industrial Strength Trance.

Oprócz tego współpracował z różnymi artystami znanymi niekoniecznie ze sceny klubowej: Prezioso, Alternative Creators, Moratto (Ramirez) ai kilku innych. Trance Communication Records z Zenith'em na czele przynieśli muzykę obecną w całej Euopie do swojej ojczyzny - Włoch wydając kompilacje z takich imprez jak Love Parade, Street Parade, Energy, Goliath czy Evolution.

W późniejszym czasie Trance Communications przekształciło sie w TRC, a ich pierwsze pozycje z miejsca stały się hitami. Szczególnie TRC 01, wydane na otwarciu nowego labela, zaskarbiło sobie serca fanów, utrzymując się na włsokich listach na samym szczycie przez 22 tygodnie z rzędu. Co udzieliło się także Hiszpańczykom.

Zenith uważany jest za jednego z bardziej cenionych i zasłużonych dla rozwoju muzyki włoskiego Dj'a, któego pierwotny progresywny styl zastąpił hardtrance a w chwili obecnej hardstyle.

DJ Feelbee

Filip Pszczoła- DJ, producent, kompozytor, gitarzysta, wokalista, z zawodu magister ekonomii- urodził się w 1979 roku w Poznaniu. Z własnego wyboru zrezygnował z wykształcenia muzycznego, co do dziś tłumaczy obawą przed zawężeniem jego poglądów na muzykę. Wychowywany przez umuzykalnionych rodziców (tata- gitarzysta, mama- pianistka), od najmłodszych lat sięgał po dostępne w domu instrumenty. Już jako nastolatek, pod wpływem Steve'a Harris'a z grupy Iron Maiden, rozpoczął swoją przygodę z muzyką kupując gitarę basową. Od tamtej pory do teraz, zawsze jego nauka bazowała na własnych poszukiwaniach, wnikliwości, muzycznej intuicji i pasji. Wbrew namowom, po szkole podstawowej udał się nie do szkoły muzycznej, a do liceum ogólnokształcącego, kiedy to po pierwszych próbach z zespołami, które go zapraszały, sięgnął po gitarę, już nie basową. W drugiej klasie założył zespół Daimonion, gdzie pełnił rolę gitarzysty prowadzącego oraz wokalisty. Grupa reprezentowała powstający w podobnym czasie nurt doom metalu, który przekształcił się potem w black metal. Po nagraniu płyty demo zespół zaistniał na wielkopolskiej scenie, dzięki niezapomnianym koncertom w poznańskich klubach, w tym szczególnie w Starym Browarze. Atmosfera towarzysząca występom Daimonion przyczyniła się do wzrostu popularności wśród mediów (Afera, Radio Fan, Merkury, RMI). Lecz co dobre, musi się kiedyś skończyć... Zespół dwukrotnie stracił sprzęt z powodu kradzieży i oficjalnie zakończył swoją działalność, by- co się niedługo okazało- otworzyć muzykowi drogę w zupełnie inne wymiary.

Wraz z drugim gitarzystą Daimonion, Markiem Czwojdrakiem (DJ Baxter)zaczęli tworzyć muzykę przy pomocy komputerów. To z kolei natchnęło do wejścia w mistyczne obszary muzyki elektronicznej. I tak, od tego momentu Filip, już jako Feelbee, rozpoczął swoją przygodę z muzyką taneczną. Pierwsze projekty zaowocowały współpracą z jego młodszym bratem Krzysztofem. Powstała płyta Creezbee & Feelbee- "Evil". Przepełniona eksperymentami brzmieniowymi i aranżacyjnymi została przedstawiona muzycznemu undergroundowi, który ją przyjął z otwartymi rękami. Kilkanaście kompozycji i druga płyta C & F "Evil too" doprowadziły Feelbee'iego do momentu, w którym stanął przed nowym wyzwaniem. Stał się DJ'em. Pierwszy gramofon, dwie płyty Brooklyn Bounce i kolejny raz zawzięcie i pasja- to składniki, które złożyły się na powstanie nowego wizerunku artysty. Bogate, wcześniejsze doświadczenie muzyczne sprawiło, że poirytowany ówczesną sytuacją na ojczystym rynku muzycznym, rozpoczął poszukiwania własnego stylu, który mógłby przezwyciężyć biedne kanony polskich klubów. Łącząc siły z byłym gitarzystą, znanym teraz jako DJ Baxter i bratem Krzysztofem aka Creezbee, znanym obecnie jako DJ Kokonotschy (DJ KKNT) stworzył Project Evil, soundsystem, który z założenia przebojowy i kontrowersyjny zarazem, miał pokazać polskim klubowiczom, że techno nie oznacza jedynie jednostajnego tempa, któremu towarzyszy nie mniej nudna linia basu, uzupełniona samplami tak oryginalnymi jak białe rękawiczki w dyskotece... Zainspirowani wielką muzyką tworzoną przez sławy takie, jak m.in. Tiesto, Ferry Corsten, Judge Jules, Tall Paul czy Paul Materson stworzyli jedyny w swoim rodzaju zespół, grupę ludzi którą łączy nie tylko muzyka, ale też poglądy i styl życia. Oczywiście wśród trzech indywidualności muzycznych nie mógł przetrwać jeden niezmienny styl. Każdy rozwijał się w innych kierunkach, i tak DJ Baxter reprezentuje progresywny, mocny trance, DJ Kokonotchy holenderskie klimaty klubowego house'u, a DJ Feelbee... wrócił do korzeni mocnego, bezkompromisowego grania- tym razem był to hardstyle. Zainspirowany takimi wydarzeniami, jak Qlimax, In Qontrol czy Sensation Black obrał kierunek, który doprawadza tłumy do białej gorączki, rozsadza kilkutysięczne hale a zarazem wywołuje nieprzewidywalne przez wielu stany emocjonalne. Gdyż wbrew przeświadczeniom ostro- nie znaczy agresywnie, mocno- nie znaczy prymitywnie , a progresywnie- to nie prosto i nudno. Muzyce DJ Feelbee zawsze towarzyszy ideologia... Głębokie przemyślenia nad sensem istnienia, dobrem i złem, istotą pracy i zabawy, zawsze ujawniają się w jego twórczości. Artysta pragnie poruszyć tłum, nie wzbudzając negatywnych emocji, towarzyszących niejednokrotnie tego typu imprezom, chce poprzez stworzenie odpowiedniego klimatu sprawić, by człowiek zapomniał o trudnym tygodniu w pracy czy w szkole, o problemach dnia codziennego. Jego celem jest otwarcie umysłów, skłonienie do przemyśleń i zmiany spojrzenia na świat, tak zepsutego przez otaczające media. Niemniej jednak, jego występy to ogromna energia, potężny bas, przestrzeń i nietuzinkowe połączenia techno, hardstyle'u, trance'u i wielu innych gatunków.

Ale również wart posłuchać DJ tworzących muzykę typu hardstyl jak:
Deepack
DJ Pavo
DJ Richy B
DJ Guide

P.S Dobry jesteś jak to do tego momentu całe przeczytałeś