Wyniki wyszukiwania dla hasła: silnik jawa 50 jawka

Proponuję jeszcze sprawdzić jak zachowuje się napięcie na prądnicy i ewentualnie zastosować jakiś ogranicznik napięcia na diodzie zenera i jednym rezystorku. Ja kiedyś jeździłem na ogarze z silnikiem trzybiegowym z Jawki 50 (ech to były czasy, aż łza się kręci w oku, pozwiedzałem wszystkie przydrożne krzeki w okolicy , czasem ogarka przynosiłem do domu w kawałkach, później była MZ 150 i przez jakiś czas Jawa 350 - to dopiero była jazda ) i również próbowałem zrobić zasilanie prądem stałym ze stabilizacją napięcia na poziomie 5V. Pojawiał się wtedy problem z przepięciami na prądnicy (najprawdopodobniej wpływ układu zapłonowego - skoki napięcia przy przerywaniu prądu przez przerywacz). Po zmierzeniu napięcie na prądnicy miernikiem cyfrowym (taki zwykły szajsik typu DT830) napięcie wskazywane (szczególnie przy najwyższych obrotach) wynosiło momentami znacznie ponad 50V


Dobra to napisze ... Po pierwsze moglby ktos zmienic na temat Jawa 20 typ hm.. 20 jesli sie nie myle . No i tak jest wygodniejsza od zwyklej Jawy 50 typ 20 ... no i na tym sie chyba koncza jej plusy ... no pomijajac to , ze osloniete nogi nie przyspieszaja tak reumatyzmu i choroby stawow , jak przy zwyklej Jawie 50 Mustang . Ale za to w Mustangu silnik jest na wierzchu i to jest plus w przypadku Jawek , ktore co chwile musza miec przeczyszczane dysze itd. Po 2 albo u mnie tylko tak bylo , ale mialem takie Jawki i zima , kiedy trzeba pojechac gdzies w butach zimowych , o zmianie biegow mozna zapomniec Jedynke wrzucic w prawdziwych grubych butach zimowych to nie lada sztuka , a zastosowanie skrzyni takiej jak w simsonie sqcie byloby o 100x madrzejsze , ale coz majac wybierac miedzy Mustangiem a 20stka wzialbym 20stke , bo jest ich mniej i ladnie wygladaja , chociaz simek "szwable" albo OSA sa o wiele ladniejsze . Osa to wogole cudenko jest , ale nie porownujmy 125 do 50

Oryginalne w ogarze 2 ale w jawce oryginał to 3pierścieniowe. jak ktos mówi inaczej to wciska kit. zobacz na mojej stronce w dziale instrukcje. Tam jest skan dla jawki z rysunkami tłoka i sam sprawdzisz.
No tak tylko każda firma pozostawia sobie możliwośc zmian konstrukcji, instrukcja świadczy tylko o początkowej fazie danego modelu.

W Jawce (50/1 Sport) z 1977 roku znalazłem tłok dwu pierścieniowy wygląda na oryginalny od spodu denka ma cyfre 384 jakiś znaczek i cyfre 5.

Mnie się wydaje że T. Sałek pisząc żeby do komara wsadzić kolanko i tłumik WSK S-01 myślał dosłownie o tej z silnikiem S-01 która miała 4,5KM tam było cieńsze kolanko i inny tłumik który lepiej pasowałby do komara ale to tylko takie domysły.

1

nie wiem co macie do jawy. Ojciec mial cz 350 i przejechal 25tys km bez zadnych problemow poza tym ze jeden tlok spuchl(zle obrobiony byl w fabryce). Ja mialem jawke 50 i przejechalem ponad 5tys km. bez !zadnej! awarii, zawsze palila od kopa. tylko ze juz po tych 5tys km to z bomby musialem robic 3 szlif:P. Ale moc nie byla zbytnio zadowalajaca:(

Ale i tak powiem ze juz nigdy nie chce jawy, bo jak zepsuje sie chociaz jedna rzecz to lepiej zrobic generalke i wtedy jechac bez problemow. W 350 jest fajny patent z tym polautomatem, sprzeglo w nodze.

Aktualnie skladam silnik od ts 250 i chuj mnie strzelal przy skrzyni biegow, 1.5h skladalem same tryby. jeszcze tylko potrzebuje sprzeglo i gaznik bo tam nie ma. i buduje pocketa


Zajezdzilem dwie jawki jawa 50 typ 20 i mustang

I co umiałem to robiłem

Jak sie reguleje przy tych gaźnikach :P blaszke tzreba wygioć do góry?

Bo widzialem ze chyba go zalwea bo widzialem na silniku benzyne a iskra jest piekna ?

Musza byc przekrecny kluczyc jak sie odpala bo jak przekrecony albo nie i tak jest iskra ?

Jak powinien byc ustawiony zaplon i przerwa :P

Ona nie ma akumlatora ?
i jak sprawdzic czy 6v czy 12v ?

Czy filter powietrza to jest pod siedzeniem obok zbiornika.

Ostatnio troche o tym czytałem, troche rzeczy się dowiedziałem. Otóż mam takie wrażenie iż silniki w jawach 50 są mocniejsze niż w ogarach 200. Dlaczego? Otóż silniki do ogarów 200 były dławione, blokowane, remont ich odbywał się na polskich częściach, które odbiegają jakością od tych czeskich. Mój silnik jest w dobrym stanie, po remoncie, praktycznie stan nominalny, bez tuningu, oddławiony całkowicie a jednak gdy widziałem kolesia jadącego jawką 50... napewno na przyśpieszeniu mnie by wziął, a też nie tuningowany, mielił kołem bez problem przy ruszaniu. Co Wy o tym myślicie?

czy to prawda ze silnik jawki 50 jest najgorszy na rynku? bo dziś ziom na simku sie przechwalał ile to on niejechał, i ze jawy to najgorsze złomiaki,
czy cos w tym jest ??

mozecie dla mnie :hamster_beautiful:
zrobić taką klasyfikacje motorowerów
znaczy który jest wporzo a który niebardzo, chopdzi głównie o silniki,
znaczy może inaczej,
zamienilibyście swoje Ogary na inne sprzęty??
jeśli TAK to na jakie ?/?

o ile wiem to do ramy ogara 200 pasuje tylko silnik jawki... zeby wlozyc od np. WSKi to trzeba ja przerabiac i to dosyc mocno bo cylinder nie jest poziomo jak w jawce 223... a co do silnika to mozna wlozyc kazdy o pojemnosci 50 ccm bo na taki jest zarejestrowany, a czy to silnik jawoski czy od kawasaki to nie gra roli

malo sie pisze bo juz wsio zostalo napisane, forum jest teraz takim magazynem wiedzy. Ja juz swoją jawke naprawilem, nie psuje sie wiec jest git i nie mam potrzeby zakladac nowych tematow, jakbym juz sam sobie nie mogl poradzic to wchodze w szukajke i znajduje odpowiedz na pytanie. Starsi tu nie zagladaja bo jezdza motorkami o wiekszej pojemnosci, a nawet jesli w jawce cos padnie to sami sobie z tym poradzą. Tak wiec w kwesti napraw juz wszystko bylo. Teraz tuning. Ja jawki pod wzgledem mechanicznym nie tuninguje. To jest silnik 50 wiec i tak duzo sie z tego nie wyciagnie, 80 km/h to wciaz jest malo. Ide na latwizne i przesiadam sie na wiekszy motor i juz sie z jawka nie bawie w tuning. Wazne aby palila i dalo sie nią pojezdzic, chocby wolno. Wizualnie juz ją sobie zrobilem, nie bede jej przerabial w nieskonczonosc, teraz mam na glowie odnowienie 175.
Jest pewna rutyna na tym forum ktora mnie dobija. Słomiany zapał. Zaden pomysl na tym forum nie dochodzi do skutku. Mał byc klub. Nie ma klubu. Miala bys spolecznosc PJ. Nie ma jej. Mialo byc tlumacznie. Nie ma. Mialy byc czeskie glowice, tłoki itd. Tez nie ma. Jakby powiedzial moj kolega: Za mało? To sobie dosraj xD
Mozna porobic te przyklejone tematy ale dostep tylko dla zalogowanych(nie wiem jak jest teraz). Konkursy na mircu tez są fajne. Wspolny klan CS, wlasna mapka, rozgrywki userzy vs modzi. Smieszne filmiki na yt, albo instruktazowe z odnosnikiem na forum, mogą byc takie trailery. Filmiki ze zlotow w pelnej wersji tylko do podbrania z forum. Zrobic userbar. Mozna wiele i nie do wszytkiego potrzeba pieniedzy. "Nie próbować musisz, ale robić."

Witam nazywam sie
Sebastian

Wiek: 15

Mieszkam w Czernicy (koło Rybnika)

Mam 2 motorowery:

Jawa 50 typ 555 z 1960r!!!!

Ogar z czeskim silnikiem

Planuje sprzedać Jawke ale nie wiem kto to kupi chociaż to jest juz zabytek proszę piście mi na GG 7728559 ile może być warta taka jawka. Jak ktoś chce zdjęcia to mogę wysłać.

Pozdrawiam wszystkich ReVo

Ja miałem ogara 200 z silnikiem tej jawki.Jawy 50 tak mają to był (bez obrazy) niewypał czeski.Ale powiem Ci ze jak to ma byc twój pierwszy moto to nadaje sie wsamraz duzo sie mozna na niej nauczyc przez te naprawy.Mozna powiedziec ze byłem zadowolony ale jak chodziła bo jak sie zepsuła to niezabardzo.Jak chcesz zeby ci sie mniej psuła to odrazu po zakupie zmien kondensator młoteczek(platynka) świece,śruby od zapłony mocno skreć na podkładkach spręzynowych i sprzegło dobrze wyreguluj i tez mocno skrec i nie powinienes miec czesto problemów.

tez mam ogara z silnikiem jawki...moj pierwszy motocykl...jak na 50 z tamtych czasow jest super mocna i romety to tylko siwy dym wachaja...ale zaplon i gaznik to jest padlina...zrobilem kapitalkew jawce...zrobilem moze z 200km bez usterki i sie wszystko zaczelo sypac..znaczy sie zaplon i gaznik,ale musze jadzie pochwalic bo jak wzialem dziewczyne zeby sie przejechac to mi zrobila ponad 100km bez usterki

HMMMM za super co uważam ??

pierwsze miejsce Ogarek 205 z silnikiem Jawki 50 od niego sie wszystko zaczęło

2. Każdy miał chyba styczność z Wiejskim sprzętem kaskaderskim (wsk)
3. cz + Jawa TS350 Początki "ciężkiego sprzętu"
4. Moje Jajko 600cc )
5.Tego jeszcze nie wiem albo gsx-r albo gsx-f pojemność około 1100cc

Do pierwszych 3 sprzętów mam wielki sentyment a te ostatnie dwa są bardzo fajne )

Przeciez Sorber Napisał:
wydech od silnika 4T nie powinno sie montować w 2T.
Od kiedy simson jest 2T? Pozatym bledem jest mowic, ze tlumik od jakiegos 2t podpasi do innego 2t. Musi sie przynajmniej zgadzac: zakres obrotow, pojemnosc.

Może mi powiesz ze Simson jest 4-suwem ?? :/ Jeżeli tak twierdzisz to jesteś w błędzie. A jak już mówisz że tłumik powinien być idealnie spasowana pod silnik to jesteś w błędzie, tzw. wiadoma że od np. od jakieś 600cmm nie wstawisz do 50ccm. Ten tłumik pochodzi od 50ccm, lecz Simson rozwija więcej obrotów niż Jawka i da sie odczuć że na tym tłumiku lepiej silniczek wchodzi na obroty. Ten tłumik był już w wielu motorach- najpierw w Simsonie gdzie nie dało to efektu, w Motorynce w której dało odczuć lekki przyrost mocy, w Jawie 50 gdzie efekt był taki sam jak u mnie teraz w Ogarze 200. Jeżeli mi nie wierzycie to albo sobie kupcie takie tłumiki (ja dostałem za free ) a jak nie macie kasy to zapraszam do siebie żeby to obejrzeć

Simson - marka motocykli i motorowerów. Działalność rozpoczęli bracia Simson w roku 1856. Dziś z ich nazwiskiem głównie są kojarzone motorowery, które zyskały olbrzymią popularność w Niemczech, Polsce oraz innych krajach sąsiednich. Najbardziej popularnymi w naszym kraju są modele Simson S51 i Simson SR50. Sukcesy na rynku polskim przypadają na lata 90. Dziś kilkunastoletnie motorowery Simson wciąż cieszą się uznaniem, ze względu na dużą bezawaryjność, możliwości tuningu - ponieważ konstrukcja silnika przystosowana była do zwiększenia pojemności do 80 ccm, a także łatwy dostęp do części zamiennych i łatwość naprawy.

Ostatnimi produkowanymi modelami były Simson Star Classic oraz Simson Sperber 50. Produkcję motorowerów zakończono w 2000 roku.

Jawa 50 - motorower produkcji czechosłowackiej.

Występował w dwóch postaciach: Jawy skuter i Jawy mustang, których produkcja rozpoczęła się w latach 60. Motorowery te pochodzą od dawniejszych motocykli Jawa: 550, 555 i J-05 - doświadczenia z tych konstrukcji pomogły projektantom w stworzeniu wygodnych motorowerów z bardzo dobrymi jak na tamte czasy osiągami: 3,5 KM przy 6500 obr./min. Silniki te przy imporcie do Polski były blokowane ze względu na ograniczenia prędkości motoroweru przez: zmniejszenie otworu króćca, przedłużenie kolanka, czy zmniejszone dysze, co dało 2 KM przy 4500 obr./min.

Silniki te zostały wykorzystane w Ogarze 200, ze względu na dobre osiągi i brak dobrych polskich silników.W jawkach jest bardzo urozmaicony dostep do tuningu tak jak juz wczesniej wspomnialem w simsonie

Jawa 50:
Zdjęcia:
Mustang

Kaczka


Dane:
Silnik: dwusuwowy, jednocylindrowy, chłodzony powietrzem
Typ: Jawa 223
Pojemność skokowa: 49,9 cm3
Średnica tłoka: 38mm
Skok tłoka: 44mm
Stopień sprężania: 9
Moc maksymalna: 2 KM (Jawka zablokowana), odblokowana ma 3,5km
Max. obroty: 4500 obr/min
Max. moment obrotowy: 2,85 N * m
Gaźnik: Jikov 2917 PSb
Sprzęgło: cierne 2 tarczowe, mokre
Liczba biegów: 3-biegowa, nożna
Paliwo: mieszanka benzyny z olejem Mixol lub inny ( w stosunku 1:30)
Instalacja elektryczna: napięcie 6V, prądnica prądu przemiennego
Świeca zapłonowa: F-80 Iskra
Masa silnika (bez oleju): 12 kg
Hamulce: bębnowe
Rozruch silnika: dźwignią nożną
Ilość oleju w skrzynce biegów: 0,5 dm3
Prędkość maksymalna: 55-60km/h
Zużycie paliwa: 2,4l. / 100km
Dopuszczalne obciążenie: 160kg (2 osoby)
Masa pojazdu bez paliwa: 65 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 8 litrów ( rezerwa od 0,5 l )

GG: 5348489

- rama romet
- rama komar z papierami
- tłumik komar
- tłumik przerobiony bmw
- amortyzatory romet, wsk, jawka
- bębny hamulcowe ,szczęki
- baki mz ts 250, romet, komar, wfm
- siedzenie romet, komar
- koła romet
- bagażnik romet
- kierownica romet, motorynka
- podnóżek romet
- błotniki romet, komar
- błotnik tylny wsk
- blachy od jawki 50
- tylnia zębatka romet
- rączka od gazu wsk
- gaźnik jawka 50
- lusterko prawe jawka 50
- opona kostka 3,75-19 speedway
- nóżka hamulcowa romet, komar
- nóżka zmiany biegów jawka 50
- części z skrzyni wsk 175
- wszystkie części z silnika Jawka 50
- wszystkie części do komara
- i inne drobne częsci

cena do uzgodnienia

phii chyba nie wiesz co mowisz, widac ze niedawno osiagnołes wiek karty motorowerowej, na dwojce 50 ?? hmm to dziwne bo dwojka w jawce jest dosc krotkawa, i na stndardzie ciezko wiecej niz 42 pojechac a to na odblokowanym silniku, ja na rasowanym na dwojce 50 wycisnołem, 65 na trojce ok, w tyle uwieze ale to jawka po wrzuceniu dwojki czy trojki zdycha bo moc jest wysoko i trzeba przypiłowac, a chart jest elastyczny i ładnie sie wyciaga

a wiec tak jakie mieliscie motorki lub ktos z waszej rodziny

a wiec tak:

JA: romet 3 biegowy z polskim silnikiem , romet 2 biegowy , a teraz simson s51 planowane suzuki rg;]

BRAT: romet 2 biegowy , jawa 350 TS nie wyrobil na zakrecie i poczaskal wyklepal i sprzedal za dobra cene ale nastepny wlasciciel sie wy...walil i ja na maxa rozwalil , teraz rowniez jawa 350 TS stoi w garazu i czeka na mnie

BRAT 2: romet kaddet , jawa 50 mustang , jawka ( konserwa ) , wsk 125

TATA: SHL 175

Heh mój wkład w wikipedię Podaję link do zdjęcia z tą jawką: http://jawa-50.cz/jawa-50-typ-550-piony...totypy-550

Patrz przedostatnie foto od dołu. Silnika 223 już to trochę nie przypomina Skrzynia z cezety-tak robią wszyscy magicy. Jest tam napisane że to nie firma JAWA ufundowała to wszystko tylko jakaś prywatna.

Witam.Mój kolega chce sprzedac jawke i mam zamiar ja kupic. Cena jaka za nia chce to 600zł

-Pali od kopa
-wymienione czesci
-Silnik na łożyskach FHS
-Oddławiony silnik
-Nowy lakier
-Amory od simka
-Jawka Jedzie powyzej 65km/h

Opłaca sie kupic?

Fotki:
http://www.fotosik.pl/sho...1adbb32759eb79a
http://www.fotosik.pl/sho...60a7bfec32d0d44
http://www.fotosik.pl/sho...14d4a302d4c85ae
http://www.fotosik.pl/sho...a6562fc803a0b83

Komentujcie

Edytowane przez Lothid

A ten zestaw almotu jest lepszy od innych czy gorszy? bo jakie są jeszcze zestawy? Jak ktos ma takiego romecika z takim zestawem i jechał kiedys na jawce 50 to niech odpisze czy romet z cylicdrem 60 cm3 bedzie miał wiecej mocy od jawki czy mniej? Bo muj jeszcze niedotarty i zastanawiam sie czemu on tak pluje i kopci. Jak przyłoze ręke do tłumika to widac że wyrzuca on olej z niego.


A dobrze rozrobiłeś mieszankę w prawidłowej proporcji 1/25? Czy moze dolewałeś olej do benzyny na oko? Jeżeli mieszanka jest prawidłowa to możliwe ze przy składaniu silnika uszkodzony został simering na wale od strony sprzęgła i silnik spala olej ze skrzyni biegów. Spość olej ze skrzynki i odpal wtedy ,jesli dymienie sie zmniejszy to masz przyczynę.

Co do mocy tego zestawu to wątpie aby silnik 023 miał wiekszą moc od jawki na oryginalnym cylindrze ale odblokowanej. pozatym skrzynka 2 biegowa wymaga elastycznego silnika a zestaw zwiększa moc ale kosztem elastyczności. Tutaj przydał by sie bieg pomiędzy oryginalna 1 i 2. Mozna by wtedy zmienic przełożenie na zębatce łancuchowej.

h** ze spalaniem :twisted: Może membrana będzie zakładana ,ale nie w tym sezonie.A co do żywotności to co może się stać jeśli nie będę ostro zapierdalał ?????Chyba kobra się nie urwie ani pierścień się nie przetrze po miechu?? Pomóżcie z zapłonem :smile:


chcxesz jeździć 125 bez kręcenia ?? stary to brzmi jakbyś chciał sie pieprzyć bez wkładania no nie da sie !!! wklejam ci ch-ke 125/511 sam zobacz jak można tym jeździć bez ostrego odkręcania ?? korba ani pierścień sie nie urwie po prostu skończy ci sie kompresja (wytrze gładź cylindra )i szlif i nowy tłok.....



co do zaopłonu od jawki to ja mam ogara 200 (silnik jawa 223 ten sam co w jawa mustang i jawa 50 )ponad 2 lata i nigdy nie czyściłem tego zapłonu, nie mam pokrywki, nawet nie wiem jak jest ustawiony bo od chyba roku go nie dotykam :D i chodzi ok....jedyna dziwna przypadłośc to że średnio 1-2 razy w roku zmieniam kondensator bo pada i jeszcze nie doszedłem czemu (to chyba sprawka kosmitów :D )

Witam wszystkich użytkowników MZ,nie dawno zakupiłem swój drugi po Jawie Mustang sprzęt czyli MZ ETZ 150 87r. jako że mam 17 lat z forum doświadczenie już mam,ale z MZ-tką pierwszy raz,jak narazie staram się nią odremontować dlatego iż zakupiłem nią od nieznającego,nie wyszalonego użytkownika który trochę dobił motóra,na szczęście części ramy proste lecz silnik,elektryka i drobne techniczne sprawy będą wymagały bliższego przyjrzenia,po zrobieniu MZ tzn odpicowaniu ją na full,będzie trzeba zrobić prawko nie wiem jak to dokładnie będzie ale raczej A2 do 500cm3,no i po tym legalne przejażdżki na odnowionej maszynie,dobra ale koniec tych marzeń bowiem zarejestrowałem się na to forum by czegoś dowiedzieć się więcej o danym pojeździe ponieważ jak narazie jestem noob w dziedzinie MZ i to co wiem to jedynie co mnie nauczyła Jawka...
Jak co,moje BP and PJ:
http://www.bikepics.com/members/kamil33/
http://www.polskajazda.pl...ustang,50/12305

Pozdrawiam!

Witam!
Dzisiaj z racji tego że mamy fatalną pogodę postanowiłem nieco podłubać przy Jawie i zadbać o kilak szczegółów Dobrałem się do wkładów tłumiących w celu wyczyszczenia z nagaru. Trochę się im przyjrzałem i nasunęły mi się na myśl wspomnienia jak to się rasowało Jawki 50 W myśl zasady: "Nie jest wstydem zapytać ale wstyd spier..... (znaczy się zepsuć)" pojawia się pytanie: Czy analogicznie jak do Jawy 50 dodanie kilku otworów we wkładzie tłumiącym poprawi osiągi i tym samym zmniejszy spalanie (choćby symbolicznie)? Czy lepiej nie zbliżać się do tego z wiertarką i zostawić w oryginale?
Mam świadomość tego, że w silniku 2T układ wydechowy jest bardzo ważnym elementem i każda najmniejsza ingerencja ma duży wpływ na pracę silnika.

Witam!
no więc mam silnik od mińska po remoncie i denerwuje mnie zapłon (ten oryginalny) założyłem od piły na wirniku od mińska i motocykl odpalił na pycha (gaźnik od wsk 175 ) ale nie tak jak trzeba.. czyli weszedł tak na 3/4 obrotów i byl troche słaby pewnie miał za słabą iskrę. ale jak by tak zamontować zapłon od jawki czeskiej to jak myślicie dał by radę? wogóle jak jest skonstruowany zapłon od jawy50? ile ma cewek(świetlnych itp..) czy dał by w miarę dobre światło (tylko przód) jak bym jeździł w nocy (z żarówką diodową) chodzi mi głoównie o wypady na imprezy itp.. silnik mam zamiar wsadzić do ramy WSK 125

a mój pierwszy motor to była Jawa 50,dałem za nią 350 zł!! to był tak dobry sprzęt że aż szok!!-chodziła jak złoto maszyna normalnie cud od lekkiego kopa zapalała sprzęgiełko światła wszystko ideał,no ale wiecie jak to jest z pierwszym motorem...-niby już jeździłęm wtedy na WSK kolegi,ale jak zaczołem używać jawkę i po roku zrobił się totalny złom sprzedałem ją za 100zł i dołożyłem silnik od niechodzącego ogara bo jego nie licze jako pierwszy bo stał w szopie tylko...-to były czasy

Części które mam do sprzedaży (ceny do negocjacji)
________________________________________
Części Jawa 50
-silnik do złorzenie bez simmerow lozysk tloka sworznia i tulejki korbowodu x1 za 50zl
-dwie pokrywy(pokrywa magneta nie ma klapki jedna za 20zl
-wałek kopnika ze sprężyną x1 za 10zl
-lewy karter x1 za 10zl
-kompletny przedni hamulec x1 za 20zl
-cewka(butelka) x1 za 10zl
-cylinder r1(po pierwszym szlifie) x1 za 20zl
-kolanko wydechu nowe nie oddławione x1 za 10zl
-tłumik x1 za 30zl
-gażnik bez wnętrzności (dysze, pokrywy komory pł. itd) x2 7zl za szt.
-króciec gażnika oddławiony x1 za 5zl
-filtr powietrza bez tylniej pokrywki x1 za 5zl
-osłona łańcucha (do lakierowania) x1 za 10zl
-okapnik gażnika x1 za 5zl
-magneto x1 za 10zl
-wodzik x1 za 5zl
-sprężyna laga przedniego x1 za 5zl
-wałek kopnika ze sprężyną x1 za 5zl
-tarcze dociskowe sprzęgła kpl za 5zl
-cylinder R1 x1 za 20zl
-podnóżki pasarzera x2 po 5zl za szt.
-blokada hamulca tył x1 za 5zl
-napęd licznika (nowy) za 15zl
-mocowanie siedzenia (mustang) x1 za 10zl
-opona przód (lekko zjechana) x1 za 5zl
________________________________________
Części ogar 200

-schowek x1 za 10zl
-osłona łańcucha x1 za 10zl
-osłona filtra powietrza (metalowa) x1 za 10zl
________________________________________
Części Romet motorynka

-gaźnik bez pływaka x1 za 10zl
-głowica z zerwanym gwintem x1 za 5zl
-magneto x1 za 10zl
_____________________________________

kontakt:
kom:788-200-595
gg:7520449
e-mail:damian9310@wp.pl

Witam tak jak w temacie od czego zaczynaliscie i jak oceniacie ten sprzet. ZAczne pierwszy (ps. nie ma takiego tematu chyba a jak jest to prosze o skasowanie tego )

- Moim pierwszym moto była jak pewnie w wiekrzosci z was motorynka (gdzies w wieku 9-10lat)Tyle co sie nia otukłem to chyba jeszcze niczym (pierwsze awarie remonty piekny okres)
- Nastepnie dostałem Jawe 50 Mustang Jak zyje wiekszego dziadostwa nie widziałem. Chyba najwiecej sie jej opchałem. praktycznie wiecej ja ja pchałem niz ona mnie ciagneła. mimo ze wymieniłem w niej pół silnika (na nowe) nie spełniła moich oczekiwań.
- Po sprzedaniu Jawki odłozyłem troche kasy i sprawiłem sobie moje pierwsze powazne moto WSK 125. Wkoncu poczułem wiatr we włosach i troche kucyków. Moze to i jest "Wiejski Sprzet Kaskaderski" ale Najbardzie niezawodny (oczywiscie w tych granicach cenowych)
- No i teraz MZ mam ją zaledwie 3miechy ale juz ja kocham pierwsze gleby pierwsza prędkośc ponad świetlna (100-110km/h) Najbardziej mi sie to podoba ze jak sie o nia choć troszke dba to jest nie zawodna. Lejesz i jeździsz...

Za każdym razem jak człowiek wstaje rankiem, pakuje się to przez cały czas modli sie aby maszyna odpaliła.. Jak już jedziesz to sie cieszysz jak dziecko. Niestety czlowiek ma wyczulone ucho na kazde nawet najmniejsze nieprawidłowośći w pracy silnika. Do jedej sakwy części a do drugiej relikwie świtych. Jak mi ktoś da Komara to wsiądę i pojadę raz sie żyje. Moja matka tylko przeklina motocykle:D. Wiem że w Jawce 50 wystarczy spiłować garb zakarterem dolotowym i odblokowujesz sprzet na 4KM. Jest to opisane w najnowszym Automob6iliście- jak polacy w latach 80 odblokowywali jawki które fabrycznie były tłumione. Przy takiej mocy =możesz sie wozić prawie jak burak w Bemce

Pierwsze moto- jawke 50 dostałęm od dziadka, potem kupiłem kadeta i sprzedałem po 2 dniach. Po roku ojciec przywióżł mi Honde Mb 50 z niemiec, którą zatarałem i sprzedałem.
Następnie zachciałop mi sie czegos szybkiego i podatnego na tuning więc wywiozłem cały złom, który był u babci jakieś 2-3 tony, pracowałem w kurniku, potem z ojcem na montarzach i w stolarni, sprzedałem silnik z jawy 50- po nizłym tuningu itp. Na moto uzbierałem 2 koła sam i starzy dali mi 700zł i nie mogłem sie doczyekać bo było już ciepło i kupiłem starszą bude sendy czego teraz żałuje bo gdybym miasiąć poczekał miał bym już nowszą...

Kuraś,W Jawkę to by było bardzo ciężko,prześmieszna konstrukcja ramy nie pozwala na wstawienie takiego silnika choć są osoby które tego dokonały...
Ja jednak wole zostać w Jawce przy silniku 223 i go modyfikować (poprawiać fabrykę m.in sprzęgło,układ zapłonowy,układ ssący).

Edit:
Romet Kadet M531
Dane Techniczne:
Silnik Simsonowski M531 Po remoncie
Cylinder 50/2 (kiedyś może będą 4-płuki)
Liczba Biegów- Trzy
Zębatka Zdawcza: 15z tył 35z
Wydech:Jawki,po odblokowaniu (już zamontowany tylko nie ma na fotach)
Pali gumę: Na każdym biegu no prawie


Projekt już zakończony,teraz tylko załatwić do tego papiery i można jeździć.

Do niedawna miałem Ogara 200 z silnikiem od Jawki 50 - czerwony był. A u wujka stoi Jawa 350 w malowaniu Yamahy ;P Lol, ja tak nigdy nie miałem ;> nie bałeś się, że Ci piźnie jak polejesz wodą?

Zacznę od mojego pierwszego motoru był to komar MR 232 wersja śmieszna bo bez tylnego zawieszenia tylko siedzenie miał na sprężynach . Kupiłem go za wino (20zł) z papierami od starszego gościa miał nawet ubezpieczenie OC. Podobno stał 2 lata w szopie za 5 kopnięciem odpalił i zgasł czyli już było dobrze . Udało mi sie go uruchomić i ładnie odnowić . Na koniec sprzedałem go kolekcjonerowi i żałuje tego .
FOTY

Później kupiłem od takiej dalszej rodziny Rometa OGARA 200 z silnikiem jawki 223 . Był to ogar bez papierów i trochę zdekompletowany ale udało mi sie go zrobić . Sprzedałem go koledze po 3 miechach bo zbierałem na simka .
FOTY

Po sprzedaży tych 2 złomów zaczełem zbierać na simsona kopiłem go w dość złym stanie ale chodził ładnie szedł dlatego mi sie spodobał miałem go dobry rok . Dużo na nim przeżyłem byłem nim na rozpoczęciu i zakończeniu sezonu motocyklowego w poznaniu . Przeszedł gruntowny remont czyli malowanie , kupienie innych błotników , szlif cylka oryginalnego , regeneracja wału , nowe łożyska itd . dużo tego było . Ale w końcu doszłem do wniosku ze jest mi za słaby i sprzedałem go w październiku .
FOTY

Między czasie gdy miałem tego czerwonego simka kupiłem jeszcze jednego na części .
FOTY

Aktualnie z nudów wyciągałem z szopy mojego wujaszka jawe mustang uruchomiłem ją pali ale biegi wyskakują .
FOTA

W styczniu - lutym plan kupienia Yamahy dt80/50 . Narazie czekam za okazją i zbieram siano .

kupiłem moją stelle od dobrego znajomego tzn. znejomego mmojego dziadka:D kupiłem ją z papierami za 250 zł była opłacona tylko ze kiedyś byłem głupi i stwierdziłem ze bede nią jeździł tylko po wiosce bo jescze nie miałem karty motorowerowej i nie opłaciłem jej na kolejny rok :/ , teraz muszew kupywać nową tablice i dowod :/ , motorek kupoiłem 2 lata temu z silnikiem babetty , taką jak miał na początku Matak (pozdrowionka dla Niego i podziękowania za pomoc przy silnikui (automat) , niedawno motorynka była malowana na czarno i ma założony silnik po remoncie od jawki 50 moto ma mase nowych części , nawet widać ze cylinder głowica i kolanko się ładnie świecą

zdjęcia mojej motorynki są troszke nie aktualne bo z przed 3 tygodni ale mało co sie zmieniło od tego czasu jest tam jescze 1 zdjęcie jak stella miła ten silnik babetty

link : http://www.polskajazda.pl/index.php?marka=Jawa&model=Stella&a=motors&idpojazd=6661&opcja=detail

pewnie niektórzy powiedzą ze to WT mieć taką drynke , ale ważne ze mi sie podoba

miałem zamiar zrobić klub motorowerowy w okolicy mojej miejscowoście ale coś niestety nie wypaliło :/

a za daleko mieszkam zeby dołączyć do WaS .200km :/ :/ :/ jak chcecie to przyjedzcie do mnie , mieszkam niedaleko zalewu wiślanego , i mam troche kolegow na motorowerach

p.s jak link nie dziła to moze : http://www.polskajazda.pl/index.php?marka=Jawa&a=motors&opcja=listmod&idmotors=17 i wejdzicie w Stella

pozdro Arcik

Wkońcu zabrałem się za zapowiadaną jakiś czas temu zamianę iskrownika w silniku 023 i jest to niejako kontynuacja tuningu ,,feriowego" (ferie zimowe minęły, ba! Zima już daleko stąd a ja dalej stoję w miejscu.) Najpierw zdjęcia poglądowe:
.
Ogólnie rzecz biorąc wszystko polegało na roztoczeniu (w moim przypadku rozwierceniu z braku czasu i funduszy właściwie też) odpowiednio koła magnesowego, i ucięciu kołnierza krzywki i owego koła. Na trzecim zdjeciu widać, jak koło założone jest na wał. Otóż czop wału nie może wystawać poza magneto! Jeśli tak się stanie, trzeba go potraktować szlifierką (osobiście tak zrobiłem - skrócenie czopu wału o ~4mm). To krzywka przykręcona do wału ma dociskać koło magnesowe.



Trzeba też wywiercić w wale dziurkę o średnicy równej fi=3mm i nagwintować tak, jak to ma miejsce w Jawce, żebyśmy mieli do czego przykręcić krzywkę. Nasze szczęście, że nowy stojan dobrze pasuje w miejsce poprzedniego. Resztę właściwie robimy po swojemu, nie ma tu żadnej zasady jak to powinno się trzymać.
Tu i na poprzednich dwóch zdjeciach widać, jak ja przykręciłem stator.
Narazie chyba nic wiecej zrobić nie mogę, nie mam części. Wszystko co mi brakuje, to simmering na wał, na wałek zdawczy, łańcuch, cewka zapłonowa...i to wszystko. Wtedy już będę mógł wstawiac silnik w ramę. Sam temat nie pokazuje dokładnie krok po kroku tej modyfikacji. Raczej spełnia tu rolę pokazania, że jest taka możliwość. Jesli jednak ktośchciałby się za to zabrać - służę pomocą. Ponownie ostrzegam: NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SKUTECZNOSĆ TEGO TUNINGU! Póki nie jest on ukończony i przetestowany. W tym wszystkim brakuje jeszcze tylko klina, który wielkim problemem nie jest, ale to w swoim czasie. W razie pytań wiadomo - pisać w temacie. dnia Sob 10:55, 20 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz

nom silniki od jawek 50 sa mocniejsze i nie dlawione tak jak mowicie... sam mialem u siebie w ogarku silnik prosto z jawy 50 i roznica jak nie wiem co

Jak rozpołowić silnik od jawki gdy wszystkie śrubki sa odkręcone oraz cylinder zdjęty?Proszę o szybka pomoc.

Witam Chcem zaprezentować moją jawkę 220 z roku 79' Co o niej myślicie ???

Rocznik 1979 r.
Właściciel jaweczka155
Kategoria Motorowery
Lokalizacja Brzeg
Pojemność 50 cm3
Moc 3 KM
Max. moment obrotowy 6500 Nm
Zużycie paliwa 3.02 l/100km
Rodzaj paliwa mieszanka
Pseudo Bzyku
Opis
Stała W stodole z 8 lat, Poprzedni właściciel mało na niej jeździł.
Tuning
-Naklejki na obudowach i Diody
-Chlapacz z WSK
-Zapach pod siedzeniem (Nie śmierdzi
paliwem )
-Filter paliwa
Silnik
Ma orginalny silnik czeski nic w niej nierobiłem ma przejechane 4840 km
Nadwozie
Orginalne Zielono-Białe
Zawieszenie
Pamiętna podróż/przygoda
Skarbimierz Lotnisko !!! Ścigałem się wtedy z dwoma kolegami ja na jawce skuter , kolega obok na jawce skuter
i kolega z drugiej strony na KINGWAY CHOPPER .Na 1/4 Mili Przes chwilę Kingway prowadził, kolega na jawce był tuż tuż za mną , a ja jechałem za chopperem ale jak wbiłem trzeci bieg to wziołem chopera i kolege na jawce . ( choper był 4 biegowy ) . I doleciałem na pierwszej pozycji , chopper na drugiej a kolega na jawce na trzeciej .
Plusy i minusy pojazdu
Plusy:
-dobre przyspieszenie,
-prawie każdy się za nią ogląda,
-silnik ma 29 lat i działa
-mocne koła
-osłony na nogi chronią przed wiatrem ( Jest Ciepło )
-jedzie ponad 60km/h
-Bezawaryjna
-Pali od kopa
-bardzo dobrze się spisuje w dalszych przejażdżkach
-zabytek
-zrywny silnik
-Bezawaryjna
-Pali od kopa
Minusy :
-pierwszy właściciel bardzo ją Porysował
Osiągnięcia
- v-max ok 70
√ Odstawianie odkurzaczy na światłach
√ Wyprzedzenie Tatry
√ Zakup Jawki
Marzę o...
; o własnym garażu
; tańszej benzynce
; o wyprawie na jawce z innymi jawkami gdzieś naprawde daleko

Stare fotki będą nowe :








Mojim zdaniem : inna szata graficzna i pousuwanie zbędnych tematów, uporządkować każdy dział po kolei
malo sie pisze bo juz wsio zostalo napisane, forum jest teraz takim magazynem wiedzy. Ja juz swoją jawke naprawilem, nie psuje sie wiec jest git i nie mam potrzeby zakladac nowych tematow, jakbym juz sam sobie nie mogl poradzic to wchodze w szukajke i znajduje odpowiedz na pytanie. Starsi tu nie zagladaja bo jezdza motorkami o wiekszej pojemnosci, a nawet jesli w jawce cos padnie to sami sobie z tym poradzą. Tak wiec w kwesti napraw juz wszystko bylo. Teraz tuning. Ja jawki pod wzgledem mechanicznym nie tuninguje. To jest silnik 50 wiec i tak duzo sie z tego nie wyciagnie, 80 km/h to wciaz jest malo. Ide na latwizne i przesiadam sie na wiekszy motor i juz sie z jawka nie bawie w tuning. Wazne aby palila i dalo sie nią pojezdzic, chocby wolno. Wizualnie juz ją sobie zrobilem, nie bede jej przerabial w nieskonczonosc, teraz mam na glowie odnowienie 175.
Jest pewna rutyna na tym forum ktora mnie dobija. Słomiany zapał. Zaden pomysl na tym forum nie dochodzi do skutku. Mał byc klub. Nie ma klubu. Miala bys spolecznosc PJ. Nie ma jej. Mialo byc tlumacznie. Nie ma. Mialy byc czeskie glowice, tłoki itd. Tez nie ma. Jakby powiedzial moj kolega: Za mało? To sobie dosraj xD
Mozna porobic te przyklejone tematy ale dostep tylko dla zalogowanych(nie wiem jak jest teraz). Konkursy na mircu tez są fajne. Wspolny klan CS, wlasna mapka, rozgrywki userzy vs modzi. Smieszne filmiki na yt, albo instruktazowe z odnosnikiem na forum, mogą byc takie trailery. Filmiki ze zlotow w pelnej wersji tylko do podbrania z forum. Zrobic userbar. Mozna wiele i nie do wszytkiego potrzeba pieniedzy. "Nie próbować musisz, ale robić."


Wiele rzeczy to prawda słomiany zapał też mnie irytuje dobrze że o tym wspomniałeś.A co do Społeczności na PJ się nie zgodzę http://polskajazda.pl/Spolecznosci/Motocyklowe/Jawencja.fora.pl/102/1482 a klub,Irzykowi przypadkowo umknęło,wściekły ruszył pisać emaila do PJ. (powtórny).

jawka 50 - 65 km/h
Jawa 350 TS - 150 km/h
WSk 175 ( silnik założony w gokarcie) - 100 km/h
fiat seicento 0.9 - 155 km/h
renault megane 1.4 - 190 km/h

Piszcie co wiecie na temat tuningu silnika jawy 50 mustang . To każdy na tym skorzysta . OGAR 200 RULEZZZZZZZZZZZZZZZZ

1.Remont silnika powinno się przeprowadzić przed każdym tuningiem a najlepiej razem z nim.W czasie remontu rokręcamy cały silnik(nie powinno być z tym problemu, gożej ze złożeniem ) i wymieniamy następujące części łożyska :
-ŁOŻYSKO 6303 - WAŁ 2xcena ok.7zł szt
-ŁOŻYSKO 6202 - WAŁEK GŁÓWNY 6zł
-ŁOŻYSKO 6004 - WAŁKA ZDAWCZEGO 6zł
simmeringi:
-SIMMERING 15X35X7 - DEKLA 2,00 zł
-SIMMERING 17X30X7 - WAŁU 2x 2,00 zł
-SIMMERING 25X42X7 - MAŁEJ ZEBATKI 2,50zł
Kupić nowy wał albo oddać do regeneracji cena ok 100zł(jeżeli masz czeski oddaj do regeneracji, pod żadnym pozorem nie kupuj nowego Polskiego,rozpoznasz go po napisach)
Wymienić tarcze sprzęgłowe cena ok 7zł szt a są 2
Cylinder dać do przeszlifowania albo kupić nowy( tak samo jak z wałem, a i można od razu kupić 55(60) )
Złożyć silnik w czystości dając najlepiej uszczelki z korka jak dostaniecie w pozostałych przypadkach uszczelka + silikon
Po tych operacjach można zacząć spokojnie tuningować(btw silniki jawki wytrzymują 18tys kilometrów bez remontu to nawet jak pożądnie stuningujesz to powiecmy skrócimy czas żywotności o 50% to i tak zostaje 9tyś a żadko przez 20lat było tyle przejechane)
2. Lekki tuning
-Zakładamy filtr stożkowy ok 30zł
-cylinder 55(60) (lepiej kupić ten za 110) ok.60-110zł
-polerujemy skrzynie korbową i kanały(cieniutkim papierkiem wodnym a na koniec pastą polerską np automax 3zł)
-wzmacniamy sprzęgło dając grubsze podkładki
2.Dalsze wzmacnianie silnika
-rozwiercenie gaźnika na 18-19mm
-rowiercenie kolektora ssącego
-odchudzenie korbowodu poprzez spiłowanie go z obu stron (z głową ok 1mm z każdej strony)
-łożysko igiełkowe zamiast tuleii
-spiłowanie tłoka od środka aby zmniejszyć jego mase
-skrócenie nóżki tłoka od strony kolektora ssącego
-wyrównanie okien z karterami
-wyrównanie okien w cylindrze
-Zrobić zapłon bateryjny http://lubartow.net/~krzy...topic.php?t=209
-wydech sportowy do zrobienia samemu, poszukać na czeskich stronach
-splanowanie głowicy max 2mm
-szlif cylindra 55cmm na 58cmm ok.60zł
-Kupić takie części jakie mam w avatarze do tego gaźnik o gardzieli 22mm np. od jawy 250
to na razie wszystko co udało mi się znaleść oprócz oczywiście takich rzeczy jak nitro i tym podobne
-GAŹNIK OD JAWY 350 łatwo zrobić nowy 100zł, a kopa daje niesamowitego.
-uciąć kolanko o jakieś 10cm
-zmienic dysze na 68 i 38

Komar 2352:
Kupiłem go od kolegi. Moi rodzice nie pozwalali mi jeździć na wuesce bo nie mam prawka i dlatego go kupiłem. Wyprodukowany został w 1977r. i do remontu miał przejechane jakieś 15000 km. Zrobiłem remont silnik pracuje jak nowy.

http://polskajazda.pl/Motocykle/Romet/Komar/18954

Komar 2350 / 2352:
Komar 2350 z silnikiem 017 (od Komara 2352) i przodem również od 2352 Jest on z roku 1975 Dowiedziałem się o nim od wnuczka sprzedawcy tego właśnie Komarka. A jego wartość wyceniliśmy na dobre 0,7 (35 zeta), coś po cenie złomowej. Ma on kontrolkę prawdopodobnie od świateł (kable idą od świateł więc przypuszczam, że od nich właśnie są). Stan ogólny jest nie za ciekawy, ale przy poświęceniu dobrych kilkunastu dni i kupy pieniędzy powstanie ładny i cieszący dla oka widok Na razie zrobiłem remont silnika, złożyłem go, wsadziłem do innej ramy ( bo ta czeka na malowanie ) i się nim trochę przejechałem.

http://polskajazda.pl/Motocykle/Romet/Komar/34782

Jawka:
Jawka Pancerka z 1976 r. Zakup[iłem ja za 120 zeta. Osłony są prawie nienaruszone. Jest w kolorze ciemno-czerwonym. Niestety ma rozebrany silnik, bo kumpel go rozebrał, ponieważ zerwało jeden ząb na trybie w skrzyni. Ale drugi silnik dostałem gratis. Jutro dam zdjęcia, bo dzisiaj jak z nią wróciłem, to już ciemno było. A i jeszcze jedno - ma ona papiery, tzn. ma dowód rejestracyjny i nieucięty róg, zielona blacha. Więc z rejestracją nie powinno być problemów.

http://polskajazda.pl/Motocykle/Jawa/50/37860

Sorry za odkop, ale temat ciekawy, a trafiłem przy okazji, to już napiszę.

Zanim się zacznie porównywać te silniki, trzeba pamiętać, że to konstrukcje sprzed 40 lat, z niektórymi rozwiązaniami sprzed 50 lat, a konkretne egzemplarze zazwyczaj już kwalifikują się na zabytek.

Jawki nie opiszę, ale większość cech silnika ma wspólnych. Ogar 200 to przy 205 prawie motocykl. 3 biegi, po jakimś czasie gratisowy "luz" między 2 a 3, dźwięk przepiękny (na niskich jak jakieś 150ccm albo mocniejszy). Sprzęgło Jawki osobiście wolę od sprzęgieł Dezametu. Raz, że wolniej się kręci i nawet jak się trafi nieco gorzej wyważony egzemplarz, to jest za łańcuszkiem i nie wibruje tak paskudnie. Dwa, że po trzecim razie nabiera się wprawy i wymianę tarczek sprzęgłowych wraz ze spuszczaniem oleju można załatwić w kwadrans na trasie. Strzał jednej z zawleczek powoduje porysowanie kapy od wewnątrz i utratę sprężynki, ale po małej gimnastyce można kontynuować podróż. A 5 małych sprężynek naciąga się dużo łatwiej niż ogromniastą jak resor Jeepa sprężynę Dezametu, której naciągnięcie w pojedynkę to zadanie dla osiłka. Wał Jawki jest dużo cięższy w porównaniu do tłoka niż Dezamety. I gwinty nie są takie filigranowe, a czopy wału trudniej zniszczyć - są grubsze i krótsze.

Jednak do 223 trzeba mieć święte nerwy, a silnik jest strasznie mściwy - małe zaniedbanie podczas remontu i będzie się narowił co paręnaście km. I te malutkie Simmery - zdecydowanie lepszym pomysłem było zastosowanie w polskim silniku simmerów o średnicy łożyska. Taki uszczelniacz jest trwalszy niż "obrączkowaty" w Jawce, łatwiej wybijać łożyska, a sam Simmer o większej średnicy jest po prostu trwalszy i nawet przy minimalnych wibracjach zacowuje szczelność.

Mój Komar po 30 latach od remontu, mimo niezłych luzów nawet na łożyskach wału, wiózł mnie z prędkością 40-45 na godzinę, żwawo popylał i mógł być jeszcze długo eksploatowany, ale z grzeczności wymieniłem to i owo. Skrzynia biegów jest prosta jak w wiertarce Celma Nie sposób się machnąć przy składaniu.

Jak chce się polegać na silniku, to jednak Dezameta bym polecił. To samo ze spalaniem. Nawet lekko zarypany zadowala się 2 litrami na setkę. Jawka od 2,5 (póki nowa i nie pałowana) do 3,5 litra wypije. Ale Jawkowy silnik zdecydowanie polecę, jeśli chce się np. często wozić kogoś, albo jeździć z przyczepką, z którą sobe radzi bez zająknięcia.

Jawka po drobnych zabiegach jedzie ponad 70 na godzinę. Wtedy staje się motocyklem. A motocykl, który można samemu schować do piwnicy, lekki i na tak tanich częściach, wart jest rozważenia.

A z urody - 223 wygląda jak jakaś larwa, podczas gdy Dezamety wyglądają rasowo.

chciałbym zapytac czy były by jakieś większe problemy z założeniem silnika do jawki 50 (skutera) silnika od wsk-i 125 głuwnie chodzi mi o zaczepy i jak tam cylinder się zmieści noi o to czy nie będzie odrazu stawał demba jak motorynka

Co myślicie o kupnie jawki 50 zarejestrowanej i opłaconej
Proszę o porady czy się psuje, jak się jeździ i czy silnik jest prosty do wyreperowania, ponieważ nigdy nie miałem i nie znałem nikogo kto miał taki sprzęt xD
__________________

jeśli chodzi już o wspomnienia to moja przygoda z motocyklami jak i pewnie wiele innych zaczęła sie od jazd z wujem na baku jego SHL- 175 której do dzisiaj oddaje wielki pokłon ilekroć koło niej przechodze. pierwsze samodzielne kroki na motocyklu zaczeły sie w okresie zerówki . były to co prawda nieudolne pruby utrzymania wspomianej shl na piaszczystej drodze , ale zawsze. potem kolejno przewijały sie wsk 175 kobóz , jawa 250 , jawka 50 , legenda polska janek. pierwszy raz z motocyklem marki mz spotkałem się kiedy to mój koleś przywiózł romecikiem stary wyciągnięty z jakiejś szopy silnik i stwierdził że jeszcze troche i pośmigamy sobie tropcem. po skręceniu reszty bambetli , regeneracjach, wieczorach spędzonych w prowizorycznej komorze lakierniczej , i wreszcie złożeniu tego wszystkiego do kupy powstał nasz "statek" mz es 250 /2 trophy rocznik 1969. początki były, jak to zwykle bywa z dziadkami trudne, to sprzęgło na stożku się obracało , to ładowanie klękało , to znowu jakiś bezpiecznik poszedł,. ale po mniejszych i większych wysiłkach doprowadziliśmy nasz statek do stanu idealnego. po ok 14 tyś zaczął dawać znać o sobie wał (regeneracja okazała się lipna) . a w niedługim czasie potem mieliśmy spotkanie z "ptakiem ", czyli glebę na trasie krajowej nr 1 . motocykl nadawał się na złom i to był koniec naszego odpału. ale na szczęście zdążyła mi się do tego czasu zapalić kontrolka (miałem jakieś 15 lat ) i postanowiłem kiedyś też sprawić sobie takiego właśnie krunkla. i tak dzisiaj jestem już posiadaczem rasowego tropca. to wielki skr. mojej przygody z motocyklami marki mz. maszynę kupiłem za 300 zeta a włożyłem już 1800. nie jest to jeszcze koniec ale jestem już na finishu. to tyle moich wspomnień

MISZAK

witam...jak to bywa zwykle zaczyna sie od pierdziopęda o 50ccm w moim przypadku był do KOMAR z 74r..swoja droga dalej pchalem niz jechałem...ale to nic..potrem była jawka 50..ale wracam do kontretów...korciło mnie kupienie jakiegos motorka..co najmniej miala byc to WSK 125..ojciec nie pozwalał mi.z pewnego dnia zgadalem sie z kolezanka z klasy i powiedziala ze jej brat przypchał jakis motor...byla to WSK 175 z rozwalonym silnikiem..ktos za duzo gazu dodal ze korbowod pękł...ale to nic zalatwilo sie i mialem WSK..troszke w remont wsadzilem...swoja droga dobry motor 175 jest..ale jak byla na krotko instalacja zrobiona..jak oddalem do jednego z najlepszych elektrykow w okolicy to juz nie pojezdzilem...wiecznie cos i wiecznie cos./...po powrocie z wakacji dalem WSK do anonsow ze sprzedam lub zamienie na MZ...no i dzwoni koles ze ma MZ ETZ 250...no i dobra wybieram sie ja zobaczyc..100km w jedna strone...pojechalem z ojecem naszym Opelkiem Corsa..po przyjezdzie na miejse trzeba bylo czekac na wlasciciela ze 3h bo se na grzyby poszedł..w miedzyczasie ogladam MZ.za specjalna nie byla...odpalilem i jak sie czlowiek napali to nic mu nie zmieni....przjechalem sie i trzesiaki dostalem...byla to MZ ETZ 250 z 82 r niby stara ale to nic..wersja standartowa bez terczowki i obrotomierza...no i dogadalismy sie dalem WSK i doplacilem 300zł....jak juz MZ stała u mnie zebrało sie zgromadzenie moich kolegów co nowego se MERDOk kupił....i od razu wyszło na jaw ...rama krzywa po wypadku....silnik brzeczy.....ale jakos jezdzila...po miesiacu od zakupu postanowilem jechac w kawalerke...jade se gdzies kole 100km/h a tu mi nagle w silniku ..szturgum i szturgum pam pam i pisk opony...kurde se mysle...wał stanął..ojciec mnie przycholwał...no i postawilem zloma.. nudów postanowilem zobaczyc co tam w silniku gra...zdejmuje cyliner tlok stoi...patrze na pierscienie...na jednym pierscieniu jezdzilem.dwa pozostale byly zatarte..dziwne ze na jednym jechalem okolo 120km/h/////na wale łozysko sie rozsypadło..i w ogole trza bylo sie na kapitalke silnika szykowac...a raczej trza bylo ladnie sie do tatusia usmiechnac...w tej sprawie zadnym do niego pretensji nie mial pieniadze wystawil na stol na potrzebne czesci..zrobilo sie remont..i zarejestrowalo chociaz nie mam prawka ale zawsze to inaczej...jak kupowalem to tylko sama umowe mialem.ALE ZLOMEK BYL WYREJESTROWANY PRZED 1990 R0KIEM wiec nie bylo zadnego poblemu...teraz jezdze powoli..silnik ladnie cyka...tylko problem mam ze skrzynia..jak wyprowadze teraz motor i odpale to na zimnego nie chce mi jednynka wchodzic.isprzeglo mi ciagnie a przed zatarciem bylo wszytsko dobrze..ale tarcz nie zmienialem..moze wie ktos czy to jest wina sprzegla..czy trza kupic nowy stożek i tarcze??poradzcie...

[ Dodano: 2006-01-12, 09:11 ]

To zostaje jeden temat.

Motorower kupiłem dla Siebie. Tak żebym mógł próbować naprawiać motorower. Od czegoś trzeba zacząć. Na sprzedaż nie. OC jest niewielkie. Przerejestruje i niech cieszy oko. Myślę o malowaniu w kolorze zgniłej zieleni. Ale do tego długa droga. Zawsze Chart 210 mi się marzył.

Breźniew co do Jawki są rewelacyjne. Bak jest uroczy w Jawce 50.
Przejechałem Jawką 50-tką ponad 1000 km. Świetny motorower. 50 km po polu się jeździło, wiejskich drogach. GS-em bym tak nie pojechał. Minusem jest kolektor ale sprzęt jest rewelacyjny, świetne osiągi jak na tamte czasy.

Nie mam garażu. Komarka trzymam w pokoju - rodzice na mnie krzyczą że benzyną śmierdzi (bo tak jest). Ubawu było dużo. Samochodem przyjechaliśmy z kolega pod blok ok. 21, wyładowaliśmy graty (drugi bak, wał z luzem ok. 2 mm, lampa przód itd.) i próbujemy odpalać Komarka na pych. O dziwo zapalił. Jak go kupowałem to palił ale przez 1-2 sekundy i koniec.
Dzisiaj rano podczas rozbiórki. Paliwa maks. 0,5 litra, kranik zapewne zasyfiony, gaźnik również, świeca-przewód-fajka pamięta zapewne lata 80-te. Nie dziwie się że Komarek dobrze nie chciał palić.

Części jest dużo (allegro, świetny sklep w moim rodzinnym mieście Zamość, moto-bazary, agmot itd.). Dzisiaj na allegro zamówiłem linkę gazu, hamulce i sprzęgła, kranik oraz silentbloki do amortyzatorów. (allegro ze względu na komentarze). Szczerze to do Komarka i tym podobnych sprzętów (czytaj: klasyczne proste motorowery 2T) jest więcej niż do GS-a. Ceny jak każdy wie od 4 do 8 zł, gaźnik 70-80 zł, wał 150, tłok i pierścienie 17 zł, cylinder + głowice 100 zł. Za 500 zł złożysz nowy silnik.

Jutro rozbiorę boki silnika i zobaczymy jak to wygląda.
Dzięki Breżniew za radę co do oleju. Dodatku dodam na kilka minut - tak żeby wypłukać syf który jest w skrzyni i zmienię olej.

Mój mejl: tux1012@op.pl
Instrukcja obłsugi jak najbardziej się przyda.

Zdławione silniki. Oddławianie

Jak powszechnie wiadomo silnik Jawa 223 dysponuje mocą ok. 3,5 KM. Tymczasem ten sam silnik montowany w Ogarze 200 i Jawkach 2x (sprzedawanych w Posce), ma 2 KM. Jest to wynikiem dostosowania motorowerów do polskich przepisów obowiązujących w latach świetności tych pojazdów. Jawka z silnikiem o pełnej mocy, bez problemu przekracza 60 km/h, a w przepisach istaniał zapis, że motorower nie może przekraczać 50 km/h.

JAK ROZPOZNAĆ ZDŁAWIONY SILNIK I ODZYSKAĆ PEŁNĄ MOC???

Moc była ograniczana poprzez zmniejszenie średnicy wejścia do króćca ssącego (zdławienie przelotu) i wydłużenie kolanka wydechowego, które wnikało głębiej do tłumika zaburzając tym samym swobodę przepływu spalin, co powodowało obniżenie mocy, momentu. Zablokowane silniki z trudem przekraczały 5 500 rpm.

Ponadto w motorowerach ze zdławionym silnikiem stosowane były mniejsze zębatki zdawcze.

Króciec ssący silnika o pełnej mocy ma prostokątne wejście o wymiarach odpowiadajacych wylotowi gaźnika. Króciec zdławiony ma okrągły otwór o srednicy ~12 mm. Aby przywrócić pełną moc, wystarczy rozpiłowac otwór do wymiarów wylotu gaźnika. Dużo prościej jednak kupić gotowy króciec z otworem prostokątnym.

Jeśli chodzi o kolanko, to w silniku zdławionym jest ono o około 100 mm dłuższe niż kolanko w silniku o pełnej mocy. Kolanko wystarczy skrócić tak, aby wchodziło w tłumik na około 40 - 45 mm.

Warto sprawdzić jaką zębatką zdawczą dysponuje silnik, jeśli jest to Z11, to z powodzeniem możemy ją zastąpić Z12 lub Z13, z tym, że na tej ostatniej silnik już zaczyna się męczyć (brakuje mocy).

Wyprzedzenie zapłonu powinno wynosić 1,8 - 2,0 mm przed GMP, a dysza w gaźniku powinna mieć rozmiar 68 lub 70 (w silniku zdławionym jest najczęściej 65).

Po tych zabiegach silnik powinien dysponować 3,5 KM mocy, co wystarczy do osiągnięcia ~65 km/h (w zależności od zębatki zdawczej).

CO Z TRWAŁOŚCIĄ???

Wiele osób zadaje mi pytanie, jak jest z trwałością oddławionego silnika, bojąc się czy aby niezajeżdżą szybciej swojego silniczka. Otóż trwałość nie zmienia się, baaa nawet śmiem twierdzić, że nieznacznie wzrasta (wszystko zależy od stylu jazdy). Po pierwsze silniki te miały dość spory margines mocy (fabryczne 3,5 KM, tymczasem podzespoły sa wykonane ze sporym zapasem), po drugie: dopiero po oddławieniu silnik pracuje tak jak to było w założeniach, no i po trzecie, po oddławieniu silnik dostaje więcej mieszanki, a więcej mieszanki to lepsze smarowanie (no i większe spalanie :P, ale coś za coś).

Jeżli chodzi o wspomniany wzrost spalania, będzie ono o ok 0,5 l/100 km wyższe.

Artykuł pochodzi ze strony www.joserodolfo.foxnet.pl...zytaj_arty&t=16 i jest własnością autora.

SPRZEDAM : Owe części
Stan : różny zależy co
Cena : poniżej

OPIS :
http://s1.zapodaj.net/62351318.jpg.html

KPL manetek romet stan db- 8 zł

Obręcz koła 16 cali do kadeta wyglada na prostą , powierzchowna rdza 10 zł

Tłumik romet ogar , komar kadet + kolanko troche brudny wraz z uchwytem i niestety obryzgany sprejem przez pewnego debila ale to łątwo zejdzie pod tym jest fajny chrom , kolanko tez dobre tylko usyfione cena za KPL 15 zł moge dorzucic jeszcze zjechane kolanko do simsona ;P

Lusterka a raczej same szkla z obudową to skuterowe ma wejscie rodupcone zniszczone troche ale poxilina zaradzi cena za 1 to poza tym stan DB 4 zł Wink

Cewka butelkowa SIMSON 12 V orginał DDR stan blizej nieznany ale jezdizlem na niej wczesniej gratis faja 7 zł

Owiewka Tiger stan DB - . Brakuje mocowan na kierownice ale wystarczy taśma albo opaski zaciskowe , lekki kropki od bialej farby ale to zetre beną jutro Wink Cena 15 zł

Wiekszosć bębna przedniego z jawy 350 / CZ / 175 stan na foto można na pojedyncze czesci sie pytac Wink całosc za 8 zł

KATALIZATOR MAZDA do silnika 2.0 Di TD czyli turbodiesel pasi też do innych stan dobry z rozbiórki rozbitej 626 kolegi 100 zł

Kranik WSK , romet i inne przecieka troche zasyfialy ale wystarczy wymienic uszczelke i wyczyscic i git Cena 2.50 zł xD

Nakrętka kolanka do simsona gwint ok do wyczyszczenia bądz pomalowania stan DB - 5 zł
Lampka rowerowa tył prawie STAN BDB 2 tryby świecenia 7 zł
OPONY 16 całi do JAWKI , SIMSONA ROMETE I INNYCH

Stomil 2.25 stan db - 12 zł

Michelin 3.25 bieżnik po środku już nie najlepszy ale po bokach dobry , lamelki , zaokrąglona dobra do kładzenia się na zakretach 15 zł

Sory ze opony takie mokre i moze nie wyraźne ale wyozyłęm wszystko na dworze , poszeldem jesc i sie zaczela burza i troche zmokło xD

Mam jeszcze do sprzedania PAda manta multimedia nowy za 39 zł Dual shock vibrator xD

http://s6.zapodaj.net/40337096.jpg.html TIGER

http://s6.zapodaj.net/2096531.jpg.html Opona i obręcz kadet

http://s6.zapodaj.net/10902468.jpg.html opona stomil

http://s6.zapodaj.net/34908803.jpg.html Michelin szosówka

http://s1.zapodaj.net/55976753.jpg.html KATALIZATOR

http://s1.zapodaj.net/28067245.jpg.html lusterka

http://s1.zapodaj.net/2999881.jpg.html Manetki i kranik

http://s1.zapodaj.net/80161568.jpg.html Cewka simson 12 v + 2 faje w tym jedna z kablem

http://s5.zapodaj.net/91411180.jpg.html nakretka simson i lampka rower

http://s5.zapodaj.net/72466082.jpg.html duperele bębna

http://s5.zapodaj.net/17594504.jpg.html beben

http://s5.zapodaj.net/6019957.jpg.html tłumik romet + kolanko

Mam jeszcze do spylenia katalizator do swifta 1.0 ale cos w nim sie tlucze ...

Naruszyłeś pkt. 7 regulaminu A.L.

House dnia Pią 17:37, 29 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz

...jeszcze zamieszcze krótką notatke na temat modeli Jawy:

Podstawowymi modelami Jawy o pojemności 50 ccm były:

Jawa 50 typ 20



Jawa 50 typ 21



Jawa 50 typ 23



Po długotrwałym poszukiwaniu ciekawostek Jawki wpadłem na ten artykuł:

Jawa 50 Mustang w wersji Brytyjskiej

Chyba najbardziej szokujacą wersją jawy 50 jest właśnie ta.
Została ona wyposarzona w nowoczesną pełną owiewkę z tworzyw
sztucznych, nawiązującą do nowoczesnych maszyn sportowych.
Była wyposażona również w kierunkowskazy co jest żadkością.
reszta podzespołów była taka jak w zwykłej jawie 50 typ23.
Jednak największą zagadką jest to, w jaki sposób rozwiązano
instalację elektryczną.


Dane techniczne silnika:

Silnik: dwusuwowy chłodzony powietrzem
Pojemność skokowa: 49,9cm3
Średnica tłoka: 38mm
Stopień sprężania: 1:9,5
Moc maksymalna: 3,5KM przy 6500 obr. / min.
Gaźnik: Jikov 2917PSb
Świeca: Iskra F-80
Sprzęgło: mokre, 2 tarczowe
Szkrzynka biegów: nożna, 3 biegowa
Instalacja elektryczna: prądnica-iskrownik 6V 20W
Zawieszenie: przód amortyzaor teleskopowy o skoku 90mm, tył wachacz o skoku 80mm
Ogumienie: przód 16x2,50 tył 16x2,75
Napęd: łańcuch rolkowy 12,7 x 7,75 x 4,88 111 ogniw
Oświetlenie: przód żarówka 15/15W 6V tył 5W 6V
Masa dopuszczalna: 160kg
Prędkość maksymalna: 65km/h
Spalanie: 3 l / 100 km
Pojemnośc zbiornika paliwa: 7 litrów

Niedawno znalazłem nie znany mi model Jawy, noi prawdopodobnie wam też nieznany . Otóż znalazłem Jawe o pojemności 90 ccm silnika z produkcji roku 1967-1969.

JAWA 90
pojemność: 90 ccm
średnica/skok 48/49
moc 10,5 KM przy 6500 obr/min
pięćbiegów
koła przód i tył 18 cali
waga 80 kg, sucha
na zegarku 120

Najprawdopodobniej tylko 3000 egzeplarzy bo robili je nie pełne 3 lata.

Gaźnik bezpośrednio do bloku silnika nie do cylindra.
Cewki i wyrnik z prawej strony silnika natomiast przerywacz i krzywka już z lewej.
Układ żebrowania głowicy świadczy o jakimś bardziej sportowym zacieciu tej maszyny (identyczny jak w CZ Cross).
Kupa kabli i jakaś płytka transystorowa, stacyjka w puszkach pod siodłem, kluczyk wsadzamy z prawej a przełącza nam ustrojstwo z lewej strony czyli przez całą szerokośc motocykla
Sprzęgło nie wytrzymuje mocy sprzetu, rozrywają sie tarczki.



Założę się, że wśród naszej ferumofilskiej braci, a już na pewno wśród awangardy nie ma osoby, która nie została pogoniona przez właściciela smutnych resztek samochodu. Proponuje, żebyśmy opowiedzieli sobie te najbardziej traumatyczne przeżycia i liczę na zrozumienie.

Pierwszy raz był stosunkowo późno, na jesieni 1999 roku. Miałem siedem lat, pierwsze dni w podstawówce, a tuż obok szkoły, pod śmietnikiem stał szary trabant 601 universal. Chodziśliśmy wówczas z kolegami i z podziwem oglądaliśmy dziury w "kartonie" (o duroplaście dowiedziałem się później), nowe wybite okno, mech na uszczelkach, kapcie czy bursztynową gałkę z zatopionym samochodzikiem ("a mój stary ma taki bursztyn z mrówką, to też musi być warte sporo forsy" ). Pewnego dnia jednak wszystko się skończyło, starsza pani nas skrzyczała z ostatniego piętra (Lesiu coś takiego też miał, było w świecie korozji ;)) i następnego dnia mieliśmy w szkole burę, a po paru miesiącach trampuś zniknął.

Następny raz zostałem pogoniony wiek później, bo na początku 2001 idąc na przygotowania do l komunii, zachwycił mnie idealnie brudny i zmechacony wartburg 353, jak się sporo później dowiedziałem z lat 1970-1974. Podszedłem do niego, oglądałem go uważnie i kiedy właściciel zapytaj się grzecznie, słowami typu "czego gnoju" powiedziałem, naiwnie, że uwielbiam wartburgi i inne takie, co właściciel pijący wino z kolegami, starszy grzyb skwitował równie wulgarnie, a może i wulgarniej jak poprzednio. Monitorowałem go początkowo z chęcia zakupu i pocięcia w dziwnej zemście, później z czystej ciekawości. Zniknął mi zimą 2007, możliwe że gdzieś jeszcze jest, choć to straszny strup był. Zdjęcia gdzieś mam, może znajdę.

Następny raz, był zdecydowanie dramatyczniejszy. Podczas jednej z zimowej wycieczek z ojcem, prawdopodobnie zimą 2006/2007 wypatrzyłem na podwórku opuszczonego gospodarstwa turkusowego żuka w wersji blaszany pikuś. robiąc zdjęcia, wyszedłem 200 metrów w pole. Trochę dalej stały czarne bmw, w stanie nie pasującym na to forum. Kiedy wisiałem na płocie i próbowałem ustawić ostrość, z pozornie opuszczonego domu zaczęli wychodzić łysi panowie w zimowych dresach i coś gestykulowali w moim kierunku, przy tym niebezpiecznie się zbliżając. Niestety, nie nawiązali ze mną kontaktu, gdyż oddaliłem się chyżo i zbiegłem do wozu.

W międzyczasie, podczas ogladania położonej w polu 104, chciał mnie zjeść wilczur, ale się nie dałem.

Ostatni taki wypadek, zresztą najbardziej spektakularny zdarzył mi się w ostatnich dniach 2007 roku, kiedy śmigałem swoją świeżo zakupioną jawą 20, po podkrakowskich wioskach w celu dotarcia. Gnam sobie, silnik pyrczy, śnieg pada, nagle po hamulcach! Na podwórku, na świeżym śniegu, ze śladami opon, stoi bostona. Jak zwykle, zmurszała, ale na części, albo do jazdy po polach (oj, oj...) by się nadała. Wjechał więc (płotu nie było), zgasiłem konserwę i wszedłem do przedpokoju.
Puk,puk...
Puk, puk...
Hallo, jest tam ktoś?
Brak odzewu. Nagle w drzwi skrzypnęły. Właściciela bostonki najkrócej scharakteryzował by obraz Munka "Krzyk". Z tą różnicą, że mój rywal, był brudny i zarośniety ,w lnianej odzieży rodem z "kochaj albo rzuć", a co najgorsze, trzymał w ręce siekierę.
-Czego qrwa gówniarzu?!!!
Nie zastanawiając się długo zatrzasnąłem mu drzwi przed nosem i wybiegłem odpalić jawkę. Kopnąłem raz, drugi. W końcu wziąłem ją z pychu. Kanapa była odspawana, odpadła mi, ale sie nie wracałem, bo właściciel wybiegał już i zbliżał się do syreny. Dopiero na jezdni zauważyłem, że stacyjka jest wyłączona. Po jej przekręceniu wystarczył metr, może dwa i dym poszedł z rury. Silnik pracował. Tymczasem, jakieś 50 metrów za mną zaczęły pracować trzy inne dwusuwowe tłoki, zazwyczaj moje ukochane. Ludzie z przystanku machali mi i krzyczeli "uciekaj, wariat!!". Zazwyczaj grzejący się po momencie silnik, doszedł gładko do trzeciego biegu. Jednak 4 konie, nawet w tak lekkim motorku to nie 40 i syrena zaczęła mnie doganiać. Ja w pole, on za mną. Ja przez pole, on się wraca do drogi. Tu mnie stracił. Dojechałem do rozdroża na następnej wiosce, poprosiłem ludzi, żeby pokazali przejeżdżającej syrenie drugą stronę, a sam szybko odjechałem. Ze wzgórza zobaczyłem tylko mknącą w drugą stronę syrene i czym prędzej odjechałem w swoim kierunku. Uff, znowu przeżyłem.

Pozdrawiam!

syreniarz1992 dnia Czw 18:41, 08 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz

Witam Jestem Michał... michał motocyklista Na moto pierwszy raz jechalem w wieku 5 lat i był to Junak M10. Piekna czarna bestia aaachhh ten piekny wydzwiek jankowego slilniczka wydobywajacy sie z tlumiczka...(wtajemniczeni beda wiedziec o co chodzi ) od tego czasu zaczela sie przygoda z motocyklami bo wiedzialem ze to bedzie moj kierunek w zyciu miłosc do jankow zostalka i jak bedzie tylko okazja to kupuje juz jedna zaprzepascilem taka okazje ale nie wnikamy . Pozniej byl okres suszy bardzo dlugi... ale nauczylem sie jezdzic na motorynce kolegi w wieku 11 lat. no i znow susza... ale przebywalem na warsztacie ze znajomym ktory naprawial moto itp. Gdy bylem w 6 klasie podstawowki rodzice mi sprawili motorynke tata zrobil mi ja na totalny orginał. Nowy lakierek, nowy silnik prawie bo tylko kartery były stare...k***a szla jak burza wtedy to byla jazda... bylem na chyba wszedzie w promieniu 50km od domu... mialem liczne przygody i wogole - czadowy mopik. Pozniej przyszedl czas na jawke 20 poj. 50 v/max 75... to bylo cos. przeszla u mnie taki tuning ze rwala na kolo z gazu ale co ze przejechalem nia tylko 1000km bo pozniej padl silnik... urwal sie tlok a korbowod wpadl do okna wydechowego...(rozsypalo sie wszystko...) (tuning za ostry i juz sie w niego nie bawie) ale w tym samym czasie mialem dalej motoryne ktora jezdzilem. Pozniej byl czas na kolejna mysl polskiej motoryzacji czyli na Rometa 50-T-3. przerobilem go na crosa i sprzedalem...mialem go chyba z 2 miesiace. W 3 klasie gimnazium w maju kupilem sobie MZ ETZ 250 (pierwsza mysl "k***a jakie bydle") Jak ja kupilem to miala tylko 2 biegi: 2 i 5ke ale i tak mialem niezłe drgawki jak sie nia rajdnolem był to bardzo wielki sztrucel ktory wymagal solidnego remontu. cala obrapana i wogole... padaka... ale przyszedl czas na remont. pomalowałem, wymienilem skrzynie biegow zarejestrowalem ja była pieeekna ale pewnego dnia wyprzedajac samochod zatarłem wał i wtedy znow silnik poszedl na warsztat. Nowe łozyska regeneracja wału tłok pierscienie i zrobiony szlif cylindra bo sie troche przypiekł zrobilem, docierałem i hulała jak dzikus to był moj pierwszy motocykl na ktorym przekroczyłem predkosc 100km/h sam mineły 3 lata i ją sprzedałem. Czułem wielki zal sprzedajac ją bo wlozylem w nia tyle swojego serca i siły... tyle wyzwisk polecialo, k**w i h***w kierowanych w jej strone ale bylo warto. obecnie jestem na etapie budowy własnego motocykla czyli najpiekniejszego i bezcennego... Mam zamiar sobie kupic Jawe TS 350 a po niej suzuki GS 500 marzenie o Junaku dalej istnieje we mnie i mam nadzieje ze kiedys sie spełni w czasie tym jezdzilem tez roznymi innymi motocyklami znajomych bo przyjezdzaja do mnei zebym cos tam zrobil. Najbardziej pamietam Honde CBR 900 RR FireBlade ale nia jechalem tylko z tyłu... pogrom... 3 sekundy do 100ki. 120 na jedynce, 180 na dwojce... a to ma 6 biegow wiec latwo sobie wyobrazic co to za moc Zapraszam do mnie jesli ma ktos klopot z motocyklem cos sie poradzi i naprawi co trzeba no to chyba tyle o mnie moze o czyms zapomnialem ale mam nadzieje ze nie:P
PozDDRo Michał

Cześć! Chce wam pokazać fotki jawki moich kolegów, to ramo kupili za 30 zł , bez silnika, myśle że się im opłacało. Następnie, moje akutalne foty ogara. Jego historie chyba znacie, kupiony w wakacje za 380zł, był w lepszym stanie o wiele, teraz gorzej z wizualką gdyż wymienione mam amortyzatory przednie i nie są pomalowane. A teraz WSK 125, ściągnieta niedawno ze strychu, Stan taki jak na fotkach czyli słaby, silnik pali ale coś z biegami nie tak. Nóżka biegów i kopka ściągnięte ale już są na swoim miejscu Oto fotki :

Jawa 50:








Ogar 200:







WSK 125 :







OCENIAJCIE!

Witam.

Postaram się opisać historię swojej Jawki dość szczegółowo, bynajmniej tak jak mi na to pozwolą zgromadzone informacje.

Bodajże pod koniec roku 2004, o ile dobrze pamiętam było to po świętach Bożego Narodzenia po długich poszukiwaniach odnalazłem upragniony pojazd. Jeden telefon, polonez podstawiony, przyczepka pożyczona i komu w drogę, temu czas jechać do Lewkowa. Wieczorem byłem już posiadaczem naprawdę ładnego pojazdu, oczywiście nie obyło się bez kilku niedociągnięć takich jak brak hamulców, nie odbijający kopniak czy poplątana elektryka. Ale mimo to byłem zadowolony gdyż ciężko było dostać taki pojazd z dokumentami za 300 zł!! Po przyjeździe do domu jeszcze krótka runda po ulicy i do garażu. Tak oto nabyłem Jawę 50 Mustang.

Marka: Jawa
Model: 50 typ 23 Mustang?
Rok prod.: 1972
Pojemność: 49,9ccm

Kilka dni potem Jawka poszła od razu na warsztat. Rozebrana do cna powoli przechodziła remont, o ile można to tak nazwać, niestety amatorką zalatywało na całą gminę. W silniku zostały wymienione pierścienie, tarcze sprzęgła, zębatki i wszystkie inne duperele. Reszta część pojazdu została pomalowana, rama częściowo (tylko te elementy które wymagały poprawki) i nadwozie otrzymało nowy kolor, srebrny.


Motorek został poskładany, niestety po odpaleniu wielki SZOK! nie ma "trójki", puki przyszło co do czego okazało się że podczas rozpoławiania silnika należy ustawić pierwszy bieg, nie wiedzące tego pozostawiłem na luzie. Totalne załamanie, jednak w sprawie poratował mnie znajomy, który zabrał silnik, rozpołowił i naprawił to co ja zepsułem. Oto i takim sposobem jeździłem do roku 2006.

W w/w roku motorem kolejny raz poszedł na warsztat, powodem było sprzęgło, kupiłem drugi silnik, który następnie jeździł w Jawce, korzystając z okazji odświeżeniu uległ również lakier. Kolejna amatorka w wykonaniu petro.



W ten oto (tani) sposób przejeździłem lato, zimę i kolejne lato.

W kwietniu 2008 roku przyszła kolejna mania - mania rdzy. Wtajemniczone osoby wiedzą o co mi chodzi, nie będę tego opisywał bo zapewne niektórzy z Was chcieli by mnie za to zabić, zdjęć za to nie pożałuję.


Moje w tym szczęście, że do tej rdzy kupiłem drugie kompletne oblachowanie, a oryginalnie zostawiłem w garażu.

W między czasie, czytając różne strony, fora dowiedziałem się o wersji Golden Sport, sprawdziłem części/detale z wersji Golden oraz z mojej Jawki i bardzo wiele elementów jest wspólnych. Zrodziła się myśl odbudowy, skoro to taka rzadka wersja nie można jej zmarnować.

Obecnie kompletuję części oraz powoli zabieram się za przygotowania do lakierowania w oryginalny kolor ČSN 6401. Od razu proszę, jeżeli posiadacie Państwo jakieś informacje, prospekty a nawet części do wersji Golden chętnie kupię.

Na tej stronie można trochę poczytać o Jawach 50 Golden Sport. Jeżeli oczywiście rozumiemy po czesku (w miarę możliwości chętnych prosiłbym o przetłumaczenie)
http://www.jawa-50.cz/clanek//clanek/ja...vyvoz.html

Docelowo ma wyglądać tak:




C.D.N

Pozdrawiam
Piotr

Bardzo spodobały mi sie wasze historie i postanowiłem ze sam opisze swoją

A wiec tak, zaczeło sie ok 1,2 klasy podstawówki - bawiłem sie czesto na podwórku a ze mam tylko siostre, wiekszość z tych zabaw była w osamotnieniu. Pewnego dnia wpadłem na wspaniały pomysł i poszedłem sie bawic do garazu - patrze aa tu stoi wielkie, wspaniałe moto - nie miałem pojęcia co to było - wazne ze nie samochód a wiec siadłem sobie i udaje ze jade :santa: Tak miną jeden, drugi dzionek. Po ok. tygodniu zaczełem sie naprawde wczuwać noi tak sie wczułem ze wywaliłem moto na bok - no i panika , jak to podniesc i postawic tak jak było. Wiec pędkiem do domku po sis no i jakos sie udało. Tak skonczyła sie moja historia związana z moto na ok. 6-7 lat. Byłem w 2 kl. gim gdy buszując po garazu zobaczyłem ze cos wystaje ze stery złomu, okien, framug, kijków itp itd. Hmmm patrze a tu moto stoi . Juz nie wydawało sie takie ogromne ( teraz mam 2,05 wtedy z 185 :diabel: ). No i pedkiem bo babci -moge babciu wyciągnąc , moge moge - a babka - NIeeeeeeeee !! bedziesz miał 18 lat bedziesz jezdził. Tak pogrzebała moja marzenia, na szczeście nie na długo. Siedze sobie któregoś pieknego dnia w gimie, podchodze do ziomkó a ci nawijają o moto. No to ja muwie ze mam jawe - a oni Serio , jaka itp itd. No to muwie ze w miare duzo bo taka mi sie wydawała - no i oni przypuszczenia : pewnie 350 , moze 175. No i sie ich pytam jak to odpalic bo stało tyle lat ( 16,5roku). No i oni wlewasz benzyne (oczywiscie nikt mi nie powiedział ze trzeba zmieszac z olejem:D, no iwyczysc gaznik, sprawdz swwiece itp. jeszcze powiedzieli ze biegi to jedynka na samym dole do góry 2 i 3 i reszta . No to ja do garazu, po kryjomu zaczełem majstrowac wlałem czysta benzynka no i kopie , kopie i nic No i z tego wszystkiego połozyłem go na boku i zaczełem patrzec gdzie ta swieca i gaznik są. A tu słysze odgłos jakby ktoś pił wode , takie gul, gul , gul No i stawiam moto , i za pierwszym zagadało :diablel1: Ja tam juz euforia i wogule, wieczorem po deszczu na pych , nie na pych startuje z 3 bo niby 1 miałą byc na dole ( w jawce 50 - pierwszy bieg jest na górze) no i sie powoziłem , najlepsze uczucie jakiego w zyciu doznałem . no i potem była kolejna rozmowa z babka czy moge , ona ze :fuck2: i ze nie moge , a ja ze juz zrobiłem i jezdziłem i niech sobie zobaczy do garazu i ze i tak bede wyciągał i jezdził i ze moze mi naskoczyc :P
Wkoncu sie zgodziła, miałem go oddac do mechanika zeby ,,naprawił'' ale sam z ojcem sie uporałem z tym ( pod drodze , jeszcze bez pozwolenia cos sie sknociło - puzniej sie okazało ze wlałem rope zamiast benzyny, bo było ciemno i nie widziąłem co leje do baku ) Jawka była bezawaryjna - miała nawiniete ok9tys. teraz ma ok15 , z czego połowa czasu jezdziła bez licznika Woziłem sie , doskonaląc technike , byłem najlepszy na osiedlu no i chyba w całym miescie - potrafiłem przejechac ok 100 metrów na jednym kole na jawce i inne triki -wszystko to co robił Filu na forum miałem w małym paluszku.
Mimo ze jawka to swietny sprzęt nadeszły marzenia o kupnie czegos wiekszego
Zaczełem zbiierac kase no i we wrzesniu tego roku miałem całe 300, okazało sie ze jest Etka 250 (wymarzona :):)) w Trepczy, za ok. 900 zł. No i pojechałem , od razu sie zakochałem i przysięgłem sobie ze bedzie moja , następnego dnia pożyczyłem kase ( od jednego kumpla 400, od drugiego 150 no i kupiłem swoja wymarzona etka. Pojechałem po nia z kumplami < Danielem i Grześkiem - siwtnymi specami od Mz no i powiedzieli mi ze zajebiscie sie opłaca , gosc nie jezdzi i wogule - silnik zyleta po remoncie .
Tak wiec juz następnego dnia Etka stałą w garazu.

Jak narazie jest bezawaryjna ( poza wypięciem sie kabelka od stacyjki - a ja wymieniłem cewke - 40 zł w tył ale co tam , spalonym 1 bezpiecznikiem , 1 kapciem )
Nawinełem juz nią ok 1000km, zjezdziłem pól Sanoka, mimo ze nie mam prawka , a u nas na takich polują

opisujac Etke to :
Silnik - zyleta , nie ma bata w okolicy na nia (poza tojotka celica ziomka(160km) ale na starcie tak do 90 i tak go biore:D). Biegi wchodzą zajebiscie , przyśpieszenie tez piekne - Narazie jechałem na niej najwiecej ok 110 , wiecej sie boje narazie i za bardzo nie ma gdzie tyle jezdzic
Rama - git , pasowało by tylko wymienic lagi z przodu , ale to sie zrobi, tarczówka - brzytwa, amory tył super, rama prosciutka, koła i opony tez zajebisty stan

Co chce kupic do niej i co na pewno kupie :
-Lagi przód
-Prędkosciomierz nowy
-łańcuch i zębatki - tak profilaktycznie
-tłumik na sportowy
- malowanie baku i boczków na czarno

Została mi sama kosmetyka, tu podmalowac, przetrzec itp.
Myśle ze to zobie i mam najlepsza Etka w miescie :santa:

Oto zdjęcia z Wrzesnia ( teraz juz wszystkie czarne malowania odnowione )
Pozatym była troche brudna wtedy ale I tak Ja kocham

Jak coś sie wydarzy to będe na bierząco dopisywał.

Pzdr.

Heh no to teraz nie bedzie o polamanych kościach, glupich kierowcach katamaranow, ani placzu po zmasakrowanym motorku . No to teraz o mojej historyjce zwiazanej z motorami.

Gdy bylem maly czesto przebywalem w garazu, gdzie zawsze stal oparty o sciane "rower z silnikiem" (Simson SR-2 1956r). Oczywiscie bylem bardzo maly i nie wiedzialem co to jest ale fajnie sie na tym siedzialo Jak mialem ok 11 lat, moj starszy brat wygrzebal go z dziadkiem i zaczeli reanimacje. Moto stalo 31lat w garazy. Reanimacja ograniczyla sie do zdjecia glowicy, oparciu na tloku kolcka drewnianego i 2 uderzen mlotkiem . Wymiana swiecy, wlanie wachy i po 10min krecenia pedalami moto odpalilo i potem juz odpalalo za kazdym przekroczeniem tloka GMP Brat smigal no to spytalem sie czy da sie przejechac. Krotki instruktarz no i jade Ahh co za uczucie, ta moc, te wibracje . Kilka rundek na podworku i spowrotem do brata... Niestety dla motorka chcialem sie jeszcze raz przejechac i ruszylem z pizy bo biegi na raczce i z zawrotnom predkocia wkomponowalem go w dom . Brat chcial mnie zabic no a ja uciekalem z placzem . Zrazilo mnie to na dosc dlugo do motorkow, a brat wyklepal Simsonka i jezdzil dalej .

Gdy mialem 14 lat kumpel ze swoim bratem smigal na Motorynce i Romecie Kadet Chcec poczucia wiatru we wlosach powrocila... Nauke jazdy pobieral na Kadecie To byla maszynka! Z poczatku balem sie 2 wrzucac bo myslalem ze sie zabije No ale strach minal a ja lalem do baku i smigalem. Wtedy nadazyla sie okazja kupna Jawki 50 Mustang za 100zł niestety do remontu... Cala rama byla elegancko pomalowana na czerwono czarny kolor z przewaga czarnego Silnik poszedl do mechanika, dalem mu 180zł i po miesiacu trafil do ramy. Wlalem wachy, przepompowalem gaznik i... ODPALILA Ah ten klank silnika - miodzio. Smigalem na niej caly sezon, az we wrzesniu mialem bliskie spotkanie z betonowym plotem. Jawce nic nie bylo poza tym ze klosz przedniej lampy wyskoczyl z obudowy. Ja niestety bylem polamany o czym sie dowiedzialem po ok 3 dniach Noga w gips, na prawej rece szyna, oparzona lewa noga Bylem kaleka Pozrastalem sie no i smigalem dalej. Dodam jeszcze ze polamany przez te 3 dni jezdzilem na jawce dalej Potem brat sie przewiozl na Jawce no i rozwalil skrzynie bo lancuch dwa razy sie zawinal na zebatce napedowej no i beret....

Nie oplacalo sie tego naprawiac wiec bylem zalamany, ale nastala zima no i jakos przezylem. Wtedy obralem sobie za cel kupno Simsona S51. Marzenie sie ziscilo gdy w wieku jeszcze 14 lat w marcu kupilem Simsona za kosmiczne 1000zł. Smigalem ostro na nim. Budzik sie konczyl czasami (80km/h). Spotkalem pary ludzikow na Simsonach wiele odemnie starszych no i smigalismy.. Potem byla generalka silnika. Tu chcialbym pozdrowic Adama (Misia) - nie tego z forum - za dokonanie tego. Ogladajac jak naprawia inne silniki nauczylem sie sam je naprawiac choc tego nie robilem... poprostu patrzylem.

Simek pod koniec roku sie popsul... Mianowicie nie bylo 3, a 4 szapala, sprzeglo sie syplo i beret Simek stal. Kumpel z klasy kupil sobie wtedy MZ 150 de luxe. Namowilem go na przejazdzke i wtedy sie zakochalem. Pierwszy rzut oka... CUDO. Szary metaliczny kolor, ogromne wymiary i ten silnik. Pierwsza odpala i silnik ruszyl. Tlumik ma przerobiony i chodzi jak Jawa 350 TS. No to siadam i 1 i pizda.. a tu co ? Moto jedzie a ja leze na ziemi.. Heh no tak, to nie Simson Druga proba i jade... po 5 minutach juz smigalem 100-110 po zakretach co mi sie baaaaardzo spodobalo. Postanowilem zdobyc takie MOTO.

Szukalem przez dlugi czas po ogloszeniach, kasy duzo nie mialem bo 1100 zł ze Simsona i czesci z Jawki. Okazalo sie ze wujek kiedys mial jakies moto. Okazalo sie ze to ETZ 251e. No to szybki telefon do wujka i sie ugadalem na kawe Oczywiscie cel spotkania byl inny no ale Jak juz bylem na miejscu opytalem sie o moto. A tu wielkie zdziwko!! MOTO STOI W GARAZU!!! Wtedy mi tetno wzroslo i te podniecenie. Moto stalo na stopkach, kolor srebrny... Przednia opona byla poszarpana ale naladawalem ja do pelna powietrzem i dalo sie jechac... Akum byl rozladowany no to kabelki do aku z auta i kopie.. Moto zapalilo za 5 kopem. Wsiadam i jade... a tu kapa. Ruszylem, weszla na obroty i zgasla. Szybkie rozeznanie w temacie iiiii.... kabel wysokiego napiecia do wymiany. Wymiana i ponowny rozruch. Juz nie bylo przygod. Wyjechalem na droge i pizda na maxa. Moto poszlo jak z procy. NA liczniku szybko sie pokazalo magiczne 100km/h ale niespodzianka. To nie 150 i moto ciagnie dalej az do 120km/h. Szybka rozmowka z wujkiem. Ecia zarejestrowana ale miala isc za 2 miechy do wyrejestrowania wiec mi sie udalo. Dogadalem sie z wujkiem ze wezme Ecie i oddam mu 280zł za oplaty z tego roku. Tak stalem sie posiadaczem ETZ 251e.

Wiec...moja przygoda z motorami zaczela sie mniej wiecej kiedy mialem 12 lat. Początkowo kolega kolegi mial jawe 350 z kufrem i jedynie pozwalal nam wsiadac do kufra i ciągac sie po podwórku na biegu jałowym Potem przyszła chęć na coś wlasnego i zaczeło sie wiercenie dziury w brzuchu rodzicom. Niestety od zawsze byli sceptycznie do tego nastawieni i tłumaczyli mi ze jestem za młody. Z każdym dniem jednak apetyt wzrastał i chcialem mieć motorynke. Jednak znowu nici. W wieku 15 lat mialem okazje kupić jawke 50 za 300zł. Ale znowu nic. Wiec na przekór rodzicom bez ich zgody wzielem ze soba pełnoletniego kolege i 3 innych zeby poszedl ze mna po nia. Miałem jakieś tam zaskórniaki i w końcu przyjechaliśmy na niej do domu, ale chyba jeszcze szybciej nia wyjechaliśmy a raczej zostaliśmy wyrzuceni przez moich rodziców. Byłem bardzo zły Jak troche ochłonełem, ojciec powiedzial ze na przyszłe wakacjei dołoży mi pare groszy i kupimy skutera. Zgodziłem sie. Jednak nastepne wakacje sie zbliżały a tu cisza a raczej słyszałem tylko od ojca ,,nie" albo ,,nie, bo motor jest niebezpieczny, miałem to wiem". Ale kolega z dzialki obok miał motorynke a ja miałem bmx wyczynowy marki Peugeot, i powiedział ze chętnie sie ze mną zamieni.I tak się stało. Zajezdzam na działeke czarna motorynką, i matka mnie sie pyta ,,czyja to,, a ja mowie ze moja. Sytuacja sie powtórzyła i znowu zostałem wyrzucony z podwórka i musiałem odebrać bmx-a. Ojciec znowu powiedział ze mi dorzuci grosza...ale tym razem powiedzialem ze trzymam go za słowo. I faktycznie dotrzymał. Chciał kupić mi skutera ale ja powiedzialem ze nie che na odkurzaczy jeździć i powiedzialem ze chce Simsona. W czerwcu zeszlego roku odkupilem od kolegi z klasy. Po dwóch dniach jazdy trzeba bylo silnik rozbierać (łożyska na wale ) Nastepnego dnia po remoncie zaliczyłem pierwsza glebe, w lesie na ostrym zakręcie ale to była moja jedyna gleba. Po tygodniu, niestety odczułem zbyt małą moc Simsona i zapragnełem MZ 150 ETZ. Przejeździłem całe wakacje i potem zostały tylko weekendy i tak do 15 maja kiedy sprzedałem simsona.W sumie przejechałem nim prawie 2500km Na moje szczęście rodzice mieli mniejszce opory przed MZ ale to nie znaczy że wogóle nie mieli musiałem swoje odcierpiec.Potem miesiąc szukania aż tu nagle szwagier dzwoni w tygodniu że kolega ma do sprzedania. Pierwszy właściciel, 11tyś przebiegu, nigdy w silniku nie grzebane, własciciel to starszy gość i ma ją od nowości. W najbliższą sobote tj. 11 czerwca pojechaliśmy do Nasielska po nowy sprzęt. Okazalo się jednak że nie ma żadnych opłat, ważnego OC i przeglądy. Więc... komplet kluczy i jedziemy rozebrałem ją troche i bierzemy sie za pakowanie jej do bagażnika naszego samochodu (daewoo leganza) Udalo sie szcesliwie dojechać do domu, okolo 70 km.Złożyłem w sobote a w niedziele rozebralem bak, boczki i do lakiernika. W tygodniu do sklepu po części i spray (czarny) i reszte malowałem sam.Bak i boczki sa na niebieski metalik. Myśle ze efekt jest niegłupi ale musze jeszcze silnik pomalować i wymienić łożyska na wale bo delikatnie słychać(przy okazji wszystkie)Jeśli ktoś chciałby fotki wyśle na maila
PS. dzisiaj kuplem sobie niebieskie diody LED odrazu z opornikami do podświetlenia zegaów(zegary białe, a jak )

To mój pierwszy post na tym forum. Na wstępie chciałem się przedstawić.
Mam na imię Darek i mieszkam w Aleksandrowie Łódzkim. Motocykle interesowały mnie od dziecka (obecnie mam 24 lata).

Pierwszym moim pojazdem była motorynka Romet, niestety dość szybko z niej wyrosłem. Jeszcze zanim sprzedałem ową motorynkę kupiłem Jawkę 50 za całe 100zł Kupiłem ją na jesieni i przez całą zimę nad nią pracowałem (rozebrałem ją co do najmniejszej śrubki, wymalowałem, naprawiłem co trzeba i złożyłem do kupy). Niestety i ten pojazd nie zaspokoił mnie na długo:). Sprzedałem motorynkę, później Jawkę i kupiłem wymarzonego Simsona s51.
Niestety, gdy kupowałem Simsona nie dysponowałem odpowiednią ilością gotówki i kupiłem egzemplarz w nie najlepszym stanie. No ale cóż miałem kolejny pojazd przy którym mogłem po majstrować. Simsonem jeździłem 3 lata, by później sprzedać go ze sporym zyskiem.
W tym momencie dysponowałem już odpowiednią gotówką by kupić coś większego. Niestety nie miałem jeszcze prawa jazdy. Przeglądałem ogłoszenia, aż trafiłem. Kupiłem w tedy MZ 251 z 91 roku. Jeździłem nią 3 lata (większość z tego czasu bez prawa jazdy), aż nadszedł czas na zakup samochodu. Sprzedałem MZ dołożyłem i kupiłem samochód. Niestety nie mogłem się obyć bez motocykla, a że nie dysponowałem zbyt dużą ilością $ mój wybór padł na Jawę TS 350. Z zewnątrz motocykl wyglądał nawet dobrze niestety od strony technicznej był w opłakanym stanie - no ale co chcieć od motocykla za 600zł do którego dostaje się jeszcze drugi w częściach od poprzedniego właściciela. po 3 miesiącach od zakupu, w trasie zatarło się łożysko w jednym z korbowodów. I motocykl stanął. Nie poddawałem się i wyremontowałem silnik. Niestety i to nie pomogło - sypała się elektryka, ciągle były problemy z zapłonem. Całą instalacje zrobiłem od podstaw, a zapłon wstawiłem elektroniczny. Od tego momentu skończyły się problemy z Jawą, no może czasem jeszcze gaźnik niedomagał. Poruszałem się tym sprzętem prawie 5 lat. Aż niedawno znajomy zapytał czy nie chcę sprzedać Jawy. Stwierdził, że następnego dnia przyjdzie z kimś obejrzeć Jawę. Nie przyszedł. Jednak to pchnęło mnie do tego by dać ogłoszenie. Jawa sprzedała się w ciągu 3 dni.

No i dotarłem do obecnej chwili. Jawę sprzedałem za 1200zł, wygospodarowałem dodatkowo 1000 no może 1300 złotych i zacząłem szukać motocykla. Niestety za 2500-2600 zł kupić japończyka to nie najlepszy pomysł. Stan techniczny takiego motocykla na pewno nie byłby zbyt dobry, a koszty remontu pochłonęły by pewnie drugie tyle. Przeanalizowałem sobie co tak naprawdę wymagam od motocykla. Ma być w miarę prosty w obsłudze i naprawie, dobrze zbierać się w mieście i radzić sobie spokojnie z jazdą w trasie 90-110 km/h. Przypomniałem sobie, jak to kiedyś było jak miałem MZ, sprawdziłem ceny tych motocykli i stwierdziłem, ze najlepszym wyjściem będzie kupić MZ 251. No i teraz szukam.... Szukam egzemplarza, który jest w dobrym stanie technicznym, najlepiej jeżeli nie był robiony remont silnika i ma oryginalny lakier (nawet przyniszczony). Jeżeli silnik będzie wymagał remontu wolę zrobić to sam, wiedząc co i jak bedzie zrobione, niż kupić egzemplarz, który ma w opisie: "świeżo po kapitalce, nowy lakier, nie wymaga wkładu", bo takie egzemplarze najczęściej mają sporo ukrytych wad. No i tak szukam, szukam i mam nadzieję, że coś konkretnego znajdę przed wakacjami.